Przygoda Petara Stojanovicia z ekipą "Wojskowych" dobiega końca - przynajmniej na najbliższy czas. Doświadczony obrońca trafił do Warszawy latem zeszłego roku jako wolny agent po rozstaniu z włoskim FC Empoli. Choć u poprzednich szkoleniowców, Edwarda Iordanescu oraz Inakiego Astiza, mógł liczyć na regularne występy, przyjście Marka Papszuna drastycznie zmieniło jego pozycję w zespole.
Słoweniec całkowicie stracił uznanie w oczach nowego trenera i został odstawiony na boczny tor. Sytuacji defensora nie poprawił też pech zdrowotny - poważna kontuzja ścięgna i długa rehabilitacja wykluczyły go z walki o skład.
Wszystkie formalności zostały już jednak dopięte i 30-letni reprezentant Słowenii spędzi najbliższy sezon na rocznym wypożyczeniu w swoim byłym klubie, NK Maribor, o czym poinformował Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl. Oficjalne ogłoszenie transakcji ma nastąpić jeszcze w ten wtorek.
Odejście Stojanovicia to element szerszej strategii przebudowy zespołu, którą przeprowadza stołeczny klub. Działacze Legii nie zostawiają luki na prawej stronie boiska i działają na zasadzie "wymiany jeden do jednego". Miejsce Słoweńca w kadrze zajmie Shinnosuke Fukuda.
25-letni wahadłowy Kyoto Sanga jeszcze w tym tygodniu ma pojawić się w Warszawie na testach medycznych. Japończyk, mający na koncie 118 meczów w barwach dotychczasowego klubu, wejdzie prosto w buty Stojanovicia i od razu wzmocni rywalizację na bokach boiska, gdzie o minuty powinien powalczyć m.in. z Pawłem Wszołkiem.
Ruchy związane ze Stojanoviciem i Fukudą dopełniają obrazu niezwykle intensywnego okna transferowego w wykonaniu Legii. Warszawski klub zdążył już wcześniej zakontraktować sześciu nowych graczy, takich jak Zoran Arsenić, Ivan Brkić, Łukasz Zjawiński, Robert Deziel Junior, Michal Sevcik czy Jan Kuchta.