"Legia Warszawa jest gotowa włączyć się do wyścigu o doświadczonego obrońcę Palermo. Bereszyński podobno wyraził chęć powrotu do stołecznego klubu, traktując to jako priorytet dla swojej przyszłości" - informowało pod koniec maja tuttomercatoweb.com. Ten scenariusz się jednak nie ziścił. Wprawdzie obrońca wróci do Polski i zagra w Ekstraklasie, ale w barwach Motoru Lublin.
Wiele osób zastanawiało się, dlaczego nie doszło do zakontraktowania Bereszyńskiego przez stołeczną ekipę. Do tej sprawy odniósł się sam zainteresowany. Wyjawił całą prawdę, nie kryjąc żalu, który się w nim pojawił. Zdradził, że faktycznie liczył na to, że będzie mu dane zagrać w drużynie, z którą wywalczył aż cztery mistrzostwa Polski i trzy Puchary kraju.
- Zawsze chciałem wrócić do Legii - zaznaczył Bereszyński na wstępie rozmowy na kanale "Foot Truck" na YouTube. - Legia wiedziała o mojej otwartości na temat powrotu i też o mojej otwartości i zrozumieniu na temat sytuacji w Legii. Dałem swoją otwartość, a oni wiedzieli, że jestem w stanie pójść na ustępstwa dla Legii, po prostu, bo chciałbym do niej wrócić, nie ukrywam. Natomiast z Legii nie było kontaktu - ujawnił.
Zobacz też: To koniec. Portugalia wydała oficjalny komunikat ws. selekcjonera.
- Ja wiem, że oni wiedzieli, a nikt do mnie nie zadzwonił. Ja nie oczekuję, że ktoś będzie mnie chciał, bo mogą mieć różne inne pomysły, ale trochę liczyłem, że ktoś zadzwoni i powie: "Bereś, słuchaj. Przykro mi, ale nie potrzebujemy takiego pokroju piłkarza". Cokolwiek. Liczyłem trochę na jakiś kontakt z czystego szacunku. Tego kontaktu nie było, ja tak z tym zostałem i nic nie mogłem zrobić. Ja byłem otwarty, gotowy, chętny i tyle - mówił wyraźnie rozżalony. Tym samym w kolejnym sezonie kilkukrotnie stanie po przeciwnej stronie boiska i zagra przeciwko Legii.
Bereszyński grał dla ekipy z Warszawy od 2013 do 2017 roku, po transferze z Lecha Poznań. Dla Legii rozegrał 108 meczów. Zdobył w nich jedną bramkę, a także siedem ostatnich podań. Następnie zdecydował się na pierwszy zagraniczny transfer i wyjechał do Włoch. Tam spędził kolejne siedem lat. Jego przygoda z Półwyspem Apenińskim przyniosła mu m.in. mistrzostwo kraju - z SSC Napoli w 2023 roku.