Sport.pl+

Tak szkoli się piłkarzy w Polsce. Jeden klub zawstydza niemal całą Ekstraklasę

Akademia Piłkarska KGHM Zagłębie Lubin
Fot. Dominik Stachowiak / Sport.pl

- Szkolenie to proces. Trzeba też mieć infrastrukturę, a kto ją ma w Polsce? - pyta wymownie dr Krzysztof Paluszek, dyrektor Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębia Lubin. Klub posiada nie tylko infrastrukturę, ale również świetnie rozwinięty system szkolenia i skautingu. Inne polskie kluby powinny się uczyć od Miedziowych?

W klasyfikacji Młodzieżowiec 2.0 Zagłębie w sezonie 2025/26 ustąpiło tylko mistrzowi Polski, Lechowi Poznań. W pierwszej drużynie na stałe zadomowili się młodzieżowiec sezonu Marcel Reguła, a także Igor Orlikowski, Filip Kocaba, Mateusz Dziewiatowski czy Jakub Kolan. Do drzwi zespołu Leszka Ojrzyńskiego pukali Cyprian Popielec oraz Kamil Nowogoński. Z tak młodą szatnią Miedziowi zajęli siódmą pozycję, tracąc dwa punkty do strefy pucharowej.

Odwiedziliśmy drugą najlepszą akademię w lidze. Akademię jednego z niewielu klubów w Polsce, który nie boi się dodawać do ekstraklasowego zespołu totalnych nowicjuszy.

Ustępują tylko Lechowi. Tak szkoli się w Lubinie

Na obiektach Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie, znajdujące się tuż przy stadionie, jestem 30 maja. Rozpoczyna się jedenasta edycja KGHM Cup, czyli jednego z największych turniejów dziecięcych w Polsce. Do Lubina zawitały m.in. akademie Lecha Poznań, Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok, GKS-u Katowice, Beniaminka Krosno, Varsovii Warszawa i Widzewa Łódź. Nie zabrakło ekip z Czech i Czarnogóry – w akcji można było zobaczyć dziesięciolatków Banika Ostrawa i FK Bokelj Kotor. Jak mówi dyrektor Akademii Zagłębia, dr Krzysztof Paluszek, chodzi o to, by młodzi zawodnicy Miedziowych rywalizowali z możliwie najlepszymi drużynami z całego kraju i nie tylko.

Z dyrektorem Paluszkiem spotykamy się przy kawie w jego gabinecie. W oczy od razu rzuca się wiszące na ścianie zdjęcie młodziutkiego Piotra Zielińskiego w trakcie jednego z meczów w młodzieżowej ekipie Zagłębia.

- Największa perełka – rzucam bez zastanowienia.

- Tak, szkoda tylko, że bez debiutu w pierwszej drużynie – uśmiecha się mój rozmówca.

Zobacz wideo

Nie ma co jednak ukrywać, że jest się czym szczycić. Jedna z największych gwiazd reprezentacji Polski to zdecydowanie najwybitniejszy "produkt", który do świata wielkiej piłki wyruszył z Lubina. Dziś piłkarzy wychowanych przez Zagłębie, którzy mogą pochwalić się debiutem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce lub zagranicą, jest 80 [stan na czerwiec 2026 r. – red.]. Aż piętnastu wychowanków reprezentowało barwy pierwszego zespołu Zagłębia w rundzie wiosennej Ekstraklasy – w tym oczywiście znaleźć możemy zawodników starszych, jak Damian Dąbrowski, Dominik Hładun czy Arkadiusz Woźniak. Niemniej jednak – nie ma drugiego takiego klubu w Polsce.

- Lech w programie Młodzieżowiec 2.0 wyprzedził nas tym, że grał w europejskich pucharach. Ale to też jest motywacja dla innych klubów, bo w tym programie mamy aspekt gry w Ekstraklasie, w Pucharze Polski, w Europie i w reprezentacjach młodzieżowych. Punkt możemy dostać też za wypożyczonych do innych klubów młodzieżowców. My mieliśmy ich najwięcej, bo sześciu – zauważa dr Paluszek.

Pokazuje mi tabelkę przygotowaną przez CIES Football Observatory, gdyż nie chce tylko "opowiadać, jak to się fajnie szkoli", a pokazać konkretne liczby. Zagłębie jest drugim najbardziej stawiającym na swoich młodzieżowców klubem w Ekstraklasie. Procent rozegranych w lidze minut przez piłkarzy szkolonych w Lubinie między 15. a 21. rokiem życia przez co najmniej trzy lata wynosi 36,2 [stan na 5 maja 2026 r.]. Więcej ma tylko Lech – 37,1 proc. A dalej jest przepaść. Cracovia: 14,9 proc., a Pogoń Szczecin 13.3 proc. Zatrważający jest obraz takich zespołów, jak szczycąca się nowoczesną akademią Legia – 6,8 proc., czy mających spore zasoby finansowe, jak Raków Częstochowa – 3,6 proc., Motor Lublin – 1,9 proc. oraz Widzew Łódź – 0,1 proc. Blado wypada również wicemistrz Polski, Górnik Zabrze – 1,7 proc. To jasno pokazuje, jakim ewenementem na skalę kraju są Lubinianie.

Procent wychowanków grających w Ekstraklasie. Stan na 5.05.2026 r.
Procent wychowanków grających w Ekstraklasie. Stan na 5.05.2026 r.Źródło: dr Krzysztof Paluszek / materiały własne

- Niepokojące jest również to, że gra coraz mniej Polaków – dodaje mój rozmówca.

Według CIES Football Observatory, na 5 maja 2026 roku najwięcej minut polscy piłkarze zebrali w GKS-ie Katowice (25,3 proc. to obcokrajowcy). Zagłębie zajmuje tu drugie miejsce (31,8 proc. to obcokrajowcy). Na poniższym obrazku widać jak na dłoni, że najgorzej w tym aspekcie prezentowała się Pogoń Szczecin (81,2 proc. to obcokrajowcy). 

Procent obcokrajowców grających w Ekstraklasie. Stan na 5.05.2026 r.
Procent obcokrajowców grających w Ekstraklasie. Stan na 5.05.2026 r.Fot. dr Krzysztof Paluszek / materiały własne

Infrastruktura kluczem do sukcesu

- To wymierne dane, które pokazują nam, że idziemy w dobrym kierunku. Jesteśmy w trakcie audytu akademii piłkarskich. Polski Związek Piłki Nożnej i Ekstraklasa podpisały umowę z Double Pass, do czego też się przyczyniłem [dr Krzysztof Paluszek w PZPN jest wiceprzewodniczącym Komisji Technicznej]. To firma audytorska, która oceniała pracę klubów i akademii na całym świecie. 130 federacji i klubów już mają "przetrzepanych". Lech chyba jako pierwszy w Polsce poprosił o taki audyt parę lat temu. Teraz będzie to dotyczyło wszystkich klubów Ekstraklasy i 1. Ligi – opowiada dr Paluszek.

Kluby zostaną ocenione pod kątem 1250 kryteriów organizacyjnych, szkoleniowych czy medycznych. 

- To proces. Trzeba uczestniczyć w odpowiednim współzawodnictwie, ale trzeba mieć też infrastrukturę. Kto ją ma w Polsce? Zagłębie, Lech. Pogoń Szczecin tak pół na pół, bo to miejski klub. W Gdańsku jest posucha. Potem są jeszcze Legia, ŁKS. Jagiellonia, Cracovia… I to jest koniec – dodaje, obrazując problem ze szkoleniem w Polsce w ogóle.

A jak to wygląda w Lubinie?

- Mamy dziewięć boisk, ale będziemy mieli jeszcze więcej. Powstaną dwa kolejne – jedno podgrzewane, naturalne, a drugie  sztuczne. I to powinno jeszcze nam pomóc. Już teraz mamy naprawdę dobre warunki, między innymi dwa pełnowymiarowe sztuczne boiska. A patrząc na inne kluby, cienko to wszystko wygląda – mówi dr Paluszek.

Tuż obok boisk treningowych i stadionu znajduje się internat, w którym mieszkają najmłodsi zawodnicy. Na co dzień mijają się z piłkarzami pierwszej drużyny, którzy trenują na bocznym boisku. W ten sposób kreują sobie także "role model" i cel, za którym muszą gonić. Bo w Zagłębiu młodzieżowcowi jest dużo łatwiej zadebiutować w Ekstraklasie, niż w innych klubach środka tabeli, które stawiają głównie na "starych wyjadaczy".

- Nasz klub jest, nazwijmy to, bardziej rodzinny, familijny. Zawodnicy są umieszczani w pokojach trzy- lub czteroosobowych. W większych akademiach, jak np. Lecha czy Legii, chłopcy są w jedynkach czy dwójkach, w lepszych warunkach. A u nas jest troszeczkę inaczej. Spotykają się z zawodnikami pierwszego zespołu, kiedy przychodzą na stołówkę. Trenujemy obok siebie. Plusem jest, że mamy bardzo dobrze zawiązaną współpracę z trenerem pierwszego zespołu – deklaruje dyrektor AP KGHM Zagłębia.

Jasno określony model. Skauting zaczyna się już od przedszkoli

W Zagłębiu szkolenie zaczyna się w zasadzie od szóstego roku życia. Wszystko za sprawą projektu "Miedziane Przedszkole".

- Jesteśmy obecni we wszystkich przedszkolach w Lubinie. Program jest realizowany we współpracy z Fundacją KGHM-u. Nasi trenerzy i trenerki przez kilka miesięcy organizują zajęcia sportowe, minimum dwa razy w miesiącu. Potem robimy "przedszkoliadę", na którą jedzie 720 dzieci już przez nas "przejrzanych". Następnie ich kwalifikujemy do Zagłębia i organizujemy turnieje dla siedmio-, ośmio- czy dziewięciolatków na Dolnym Śląsku i koncentrujemy się na tzw. Zagłębiu Miedziowym, czyli miejscowościach jak Lubin, Polkowice, Głogów, Legnica. Ale jesteśmy otwarci również na inne części Dolnego Śląska – opowiada dr Paluszek.

- Po wejściu na wyższy poziom skautujemy już w całej Polsce, którą dzielimy na część północną, wschodnią, południową i tę naszą - zachodnią. Mamy osiem osób w dziale skautingu, które odpowiadają za drugi etap selekcji – dodaje.

Oglądamy kolejną prezentację, w której widzimy, że system raportowania obserwacji zawodników testowanych przez AP KGHM Zagłębia zawiera się m.in. w skrupulatnie prowadzonej tabelce w Excelu. Przeglądamy rocznik 2012: rozpisane są pozycje, wiodąca noga zawodnika oraz to, co w danym momencie prezentuje.

System raportowania obserwacji zawodników testowanych przez AP KGHM Zagłębia Lubin
System raportowania obserwacji zawodników testowanych przez AP KGHM Zagłębia LubinFot. dr Krzysztof Paluszek / materiały własne

Dla przykładu: zawodnik z rubryki 142 będzie poddawany dalszej obserwacji. W lutym 2026 roku został oceniony jako piłkarz z dobrym przeglądem pola i poruszaniem się bez piłki. Piłkarz z rubryki 141 z kolei jest pożądany przez klub – dobrze gra jeden na jeden w ataku, z dużą odwagą, charakteryzuje się dobrą "finalizacją" i sprawnością ogólną. Kiedy spojrzymy na zawodnika z rubryki 145, widzimy, że oceniony został jako gracz o słabej mobilności, który mimo poprawnego wyszkolenia technicznego wszystko robi wolno.

- Proces rozwoju zawodników jest nakierowany na to, żeby zawodnicy z Lubina i okolic mieli szansę wejść do Ekstraklasy. Główny nabór w Akademii odbywa się w rocznikach U-13, U-14 i U-15. Tam zaczynamy dokładać zawodników z całej Polski. Porównując się do Lecha, Legii, Widzewa, GKS-u, Pogoni, które grają na KGHM Cup, to nasi chłopcy – patrząc z perspektywy czysto statystycznej – powinni mieć małe szanse na równą rywalizację ze względu na wielkość miasta, bo tam jest proporcjonalnie więcej potencjalnych piłkarzy niż u nas – mówi Główny Skaut Akademii, Krzysztof Ciuksa, który odpowiada m.in. za ściągnięcie do Zagłębia Marcela Reguły. Oprócz niego za skauting odpowiadają Jacek Jurkiewicz, Mariusz Blecharz, Tomasz Kulpa, Dawid Miłkowski, Dariusz Michałek, Kornel Kubina i jedna osoba z Warszawy.

- Gdy graliśmy z Legią w CLJ U-19, wyliczyłem, że mogłoby wystąpić jedenastu piłkarzy z pierwszej i drugiej drużyny. Pchamy ich mocno do przodu i to jest nasza naturalna droga – podkreśla z kolei dr Paluszek.

Nie przebijesz się od razu? Idź na wypożyczenie

A co z zawodnikami, którzy w danym momencie nie są na takim poziomie, żeby już teraz wejść do pierwszej drużyny Zagłębia? Miedziowi mają na to radę. Kluby partnerskie, których lubiński klub ma obecnie 40, stanowią jedną z opcji umożliwiających wypożyczenie zawodnika do innego zespołu, by "łapał minuty". Kolejną możliwością są wypożyczenia do ekip pierwszo- i drugoligowych.

- To nie jest tak, że skreślimy zawodnika i on już nie będzie grał w piłkę – zaznacza dr Paluszek. - Czasami lepiej, żeby poszedł do innego klubu i grał, niż żeby siedział na ławce w Ekstraklasie. Mam tutaj dobry przykład mojego syna, Aleksandra Paluszka [obecnie GKS Katowice], który jako stoper w drużynach młodzieżowych U-18 Śląska Wrocław strzelił 11 goli. Poszedł do Górnika Zabrze, gdzie trenował z pierwszym zespołem, a grał w drugim. Był nawet taki moment, że mimo przepisu o jednym obowiązkowym młodzieżowcu, w Ekstraklasie grało czterech, w tym Alek, i spokojnie sobie dawali radę. Potem jednak przyszedł trener Jan Urban i wprost zapowiedział, że będzie stawiał na bardziej doświadczonych. Alek poszedł na wypożyczenie, żeby się ogrywać i najwięcej dał mu okres, gdy był na Słowacji w Pohroniu, czyli drużynie, która zleciała z ligi. Potem pograł w 1. lidze, w Skrze Częstochowa. I tak zdobył kilka tysięcy minut w piłce seniorskiej. Zatem droga do pierwszego zespołu nie zawsze jest prosta. Robimy to samo, co chociażby Lech, który wypożyczał np. Jakuba Modera do Odry Opole – opowiada dr Paluszek.

Zagraniczne wzorce Zagłębia Lubin

W rozmowie z dr. Paluszkiem urzeka mnie przede wszystkim otwartość na implementowanie systemów z zagranicy. Zagłębie chce być pionierem przebudowy systemu szkolenia młodzieży w Polsce.

- Podoba mi się system niemiecki, portugalski czy angielski. Jest systematyzacja, wszyscy wiedzą, w której kategorii są. W Niemczech, żeby drużyna mogła grać w juniorskiej Bundeslidze, musi mieć licencję z Niemieckiego Związku Piłki Nożnej. Aktualnie ma ją 58 klubów. Trzeba spełniać określone standardy. Mają tam system rozgrywek, w którym młodzi piłkarze zawsze grają – Niemcy odeszli od ciśnienia wynikowego, które jest widoczne chociażby w naszej Centralnej Lidze Juniorów. Grasz bez ciśnienia i nie spadasz, ale jeśli masz dobry zespół, przechodzisz do kolejnej fazy rozgrywek i grasz z silniejszymi zespołami – tłumaczy dr Paluszek.

- W Austrii już 2-3 lata temu było 12 licencjonowanych akademii. Muszą spełniać wymogi infrastrukturalne, dotyczące trenerów, programów szkolenia itd. I takie akademie grają tylko w centralnej lidze. Każdy kraj ma swoją specyfikę i my też musimy się zastanowić nad systemem, w którym lepsi będą mogli rywalizować między sobą. U nas prawdopodobnie od przyszłego sezonu CLJ zostanie podzielona po rundzie jesiennej na dwie grupy po osiem drużyn, czyli na mistrzowską i spadkową – dodaje.

W Lubinie chcą się wzorować m.in. na portugalskim gigancie, Benfice. To właśnie z tamtejszego Talent Cup wzięli pomysł, by raz w miesiącu grali między sobą chłopcy i dziewczynki z różnych roczników, żeby każdy umiał się odnaleźć w innym środowisku – czy jest liderem, czy jest słabszy, czy po prostu młodszy.

W kwestii szkolenia Zagłębie planuje wprowadzenie jeszcze jednego ciekawego elementu – roli "transition coach", czyli trenera przejściowego, która funkcjonuje już m.in. w Anglii. Polega ona na tym, że szkoleniowcy są przypisani do pracy z konkretnymi zawodnikami. 

Stały kontakt na każdym szczeblu

Trenerzy, którzy przewijają się przez AP KGHM Zagłębie, mogą liczyć na liczne staże i szkolenia. Wzrok kierujemy na tablicę, na której rozpisane są najbliższe kursy, w których udział weźmie m.in. trener pierwszego zespołu Leszek Ojrzyński, który będzie doszkalał się w modelach gry. Są także rozpisane kursy z zakresu psychologii, stałych fragmentów gry, motoryki czy gry bramkarzy. Udział w procesie szkolenia biorą również zawodnicy starający się o licencje trenerskie, jak Jasmin Burić, Arkadiusz Woźniak czy Michał Nalepa.

- Jak widać, jesteśmy blisko pierwszego zespołu, nikt się nie odwraca. Mamy specjalną grupę na WhatsAppie, w ramach której dzielimy się najważniejszymi informacjami. Dla przykładu: kończy się mecz Ekstraklasy z Legią, a trener z pierwszego zespołu, Patryk Kniat, już pisze, kto idzie do drugiej drużyny i ma zagrać określoną liczbę minut. Wrzucamy też sobie składy - mówi dr Paluszek, pokazując mi wszystko jak na dłoni. - Na grupie jest trener Ojrzyński, dyrektor sportowy Rafał Ulatowski, koordynator piłki 11x11 Rafał Naskręt, trenerzy drugiego zespołu – Arkadiusz Radomski i Jarosław Krzyżanowski oraz trener zespołu U-19 Przemysław Zatwarnicki. I tu, widzi pan, że jest na przykład wiadomość, że Seweryn Marek idzie na trening z pierwszym zespołem. Albo że były matury i trzeba wprowadzić pewne zmiany.

Puchary niczego by nie zmieniły. Zagłębie jest wzorem do naśladowania

W Lubinie zobaczyłem projekt klubu budowanego mądrze, od podstaw. A efekty widoczne są gołym okiem. W kolejnych sezonach do pierwszego zespołu mają wejść Jakub Ligocki, Maciej Urbański, Franciszek Nowak czy Seweryn Marek.

Jak podkreśla dr Paluszek – model funkcjonowania klubu się nie zmieni: - Jest jasna, narzucona przez właściciela, KGHM, i zarządu klubu polityka i trenerzy są tego świadomi.

- Oczywiście, musimy się również dostosować do poziomu, jaki mamy w Ekstraklasie, bo tam liczy się wynik. Mamy ciekawy drugi zespół w 3. lidze, który ma chyba najwięcej strzelonych goli [77 na koniec sezonu], bo gramy mocno do przodu. Trener Radomski też jest "skażony" holenderskim spojrzeniem na futbol, nastawionym na ofensywę. Dużo elementów składa się na to, jak wygląda nasz klub i nasza gra – podkreśla dr Paluszek.

Dziś Zagłębie chce być prekursorem zmian w polskim systemie szkolenia. To ma być miks holenderskiego systemu futbolu totalnego, zaczerpniętych z Portugalii i Anglii pomysłów dotyczących turniejów młodzieżowych oraz współpracy z młodymi piłkarzami, a także niemieckiego porządku. Czy podobnych strategii doczekamy się w pozostałych akademiach polskich klubów? Czas pokaże. Jedno jest pewne – Lubin ma się czym chwalić.

Akademia Piłkarska KGHM Zagłębie Lubin w liczbach

  • Wychowankowie w kadrze pierwszego zespołu w sezonie 25/26: 15, w tym 12 U-21
  • Wychowankowie U-21, którzy zagrali w pierwszym zespole w sezonie 25/26:
    - Filip Kocaba, 2664 minuty
    - Marcel Reguła, 2239 minut
    - Igor Orlikowski, 1432 minuty
    - Jakub Kolan, 1412 minut
    - Mateusz Dziewiatowski, 595 minut
    - Kamil Nowogoński, 51 minut
    - Cyprian Popielec, 1 minuta
  • Wypożyczeni wychowankowie U-21 w sezonie 25/26: 5
  • Wychowankowie w kadrze drugiego zespołu w sezonie 25/26: 19
  • Zatrudnieni trenerzy od U-7 do drugiego zespołu (w tym grupy dziewcząt): 42
  • Zawodnicy trenujący w akademii: 323, w tym 36 dziewczynek w kategoriach U-11 i U-13
  • Zawodnicy akademii z debiutem w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce lub zagranicą: 80
  • Kluby partnerskie: 40

Zobacz też: Oto prawda o kosztach mundialu. Polacy w USA mówią wprost

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...