Trwają mistrzostwa świata, ale sporo dzieje się też na niwie klubowej - choćby w Widzewie Łódź, który na mundialu ma swojego reprezentanta w postaci Steve'a Kapuadiego. Łodzianie wydali komunikat, w którym poinformowali o przyszłości Bartłomieja Pawłowskiego.
Okazuje się, że umowa doświadczonego zawodnika nie zostanie przedłużona, a drugi pobyt Pawłowskiego w Widzewie dobiega końca.
- Są miejsca, z których nigdy nie odchodzi się naprawdę. Dla mnie takim miejscem zawsze był i będzie Widzew. To stąd po raz pierwszy ruszyłem do dużego świata. I to tutaj wróciłem po latach, kiedy Klub potrzebował ludzi gotowych oddać mu swoje doświadczenie, charakter i serce. Chciałem pomóc Widzewowi wrócić tam, gdzie jego miejsce. Dziś mogę powiedzieć z dumą, że tę drogę przeszliśmy razem. Dziękuję za każdą minutę, każdy doping, każdą rozmowę i każde wsparcie. Za to, że przez te lata mogłem być częścią czegoś znacznie większego niż drużyna piłkarska - to słowa pożegnania Pawłowskiego, który opublikował w mediach społecznościowych, a które zacytował Widzew na swojej oficjalnej stronie internetowej.
Pawłowski w Widzewie grał dwa razy. Najpierw w 2013 roku, gdy po udanej rundzie odszedł do Malagi, a następnie od 2022 roku aż po teraz. Łącznie w klubie ze stolicy województwa łódzkiego zagrał 116 meczów. Zdobył w nich 31 goli i miał 14 asyst. W wielu meczach pełnił funkcję kapitana Widzewa.
Przypomnijmy, że Łodzianie - mimo mocarstwowych planów i nakładów finansowych - w poprzednim sezonie ledwo utrzymali się w Ekstraklasie. Ich ambicje w przyszłym sezonie sięgają znacznie wyżej, a kibice z pewnością mogą się spodziewać wzmocnień.