Legia Warszawa poprzedniego sezonu nie może zaliczyć do udanych. Po fatalnych wynikach za kadencji Edwarda Iordanescu i Inakiego Astiza wydawało się, że będzie musiała bronić się przed spadkiem. Ostatecznie po przyjściu Marka Papszuna zdołała zająć szóste miejsce i do ostatniej kolejki walczyła o udział w pucharach. Tych ostatecznie nie udało się wywalczyć. W tej sytuacji w jej składzie muszą nastąpić porządki.
Klub z powodów finansowych musiał zakończyć współpracę z niektórymi piłkarzami. Za darmo odszedł lider środka pola - Juergen Elitim. Nie przedłużono też kontraktów z Radovanem Pankovem, Patrykiem Kunem i Kacper Tobiaszem. Wygląda jednak na to, że na tym nie koniec. Jak podał w środę "Przegląd Sportowy", w kolejce do odejścia ustawia się kolejna czwórka graczy.
Na wylocie są m.in. Petar Stojanović i Claude Goncalves. Obydwaj nie znaleźli uznania u trenera Marka Papszuna. Dość powiedzieć, że sprowadzonemu poprzedniego lata Słoweńcowi dał on zagrać jedynie 56 minut w pierwszym meczu rundy wiosennej z Koroną Kielce (1:2). Z kolei Goncalves od czasu zmiany szkoleniowca nie pojawił się na boisku już ani razu. Nic więc dziwngo, że klub zamierza się ich pozbyć.
Zobacz też: Najtrudniejsza posada trenerska na świecie. Drugie miejsce byłoby porażką
Poza wspomnianą dwójką o dalszą przyszłość muszą obawiać się także Kacper Chodyna i Wahan Biczachczjan. Zdaniem dziennika Legia w ich kontekście liczy na transfery gotówkowe. Ten pierwszy w poprzednim sezonie grał w miarę regularnie, ale w 27 występach uzbierał tylko dwa gole i trzy asysty. Z pewnością nie spełnił jednak pokładanych w nim oczekiwań. W 2024 r. kosztował Legię aż 860 tys. euro. Dziś wyceniany jest na raptem 400 tys. Podobnie sprawy się mają w przypadku reprezentanta Armenii. Biczachczjan był podstawowym zawodnikiem, ale jego liczby nie powalają (5 goli i 2 asysty w 35 meczach).
Wedle tego samego źródła warszawski zespół wciąż nie podjął decyzji ws. Jeana-Pierre’a Nsame i Artura Jędrzejczyka. Obojgu zawodnikom wraz z końcem czerwca wygasają kontrakty i nie jest pewne, czy zostaną przedłużone. Klub szuka bowiem oszczędności. Z tego powodu przed sezonem zrezygnuje z dalekich wyjazdów. Przygotowania przeprowadzi w kraju, a także w Herzogenaurach w Niemczech.