Mateusz Stolarski trenerem Motoru Lublin jest od marca 2024 roku. To szkoleniowiec, który wprowadził zespół do Ekstraklasy po tym, jak z drużyny odszedł Goncalo Feio. W kolejnych dwóch sezonach utrzymał Motor w lidze - za pierwszym razem zajął 7. miejsce, poprzedni sezon skończył na 12. pozycji.
Najwidoczniej Zbigniew Jakubas - właściciel Motoru i jeden z najbogatszych Polaków - uznał, że oczekuje czegoś więcej. Klub już pożegnał się z dziewięcioma zawodnikami, a zaraz zespół ma opuścić też trener Mateusz Stolarski. Według medialnych doniesień jego następcą ma zostać Mariusz Misiura - trener zeszłosezonowego beniaminka Ekstraklasy, Wisły Płock.
Według portalu meczyki.pl oba kluby doszły już do porozumienia w sprawie wykupu kontraktu szkoleniowca.
"Według informacji płynących z Płocka nowym trenerem Motoru zostanie Mariusz Misiura. Oba kluby osiągnęły porozumienie, co oznacza wejście w życie wcześniej wynegocjowanego kontraktu. 45-latek podpisze umowę obowiązującą do połowy 2029 roku" - czytamy.
Niedługo potem pojawił się oficjalny komunikat Wisły Płock dotyczący szkoleniowca. Jednak nie taki, jakiego można było się spodziewać.
"Podana informacja nie jest prawdziwa. Wisła Płock nie prowadzi z Motorem Lublin żadnych rozmów na temat trenera Misiury" - czytamy w krótkim oświadczeniu.
Oczywiście to nie oznacza, że szkoleniowiec na pewno zostanie w Wiśle Płock - może to jednak oznaczać wyższe koszty dla Motoru Lublin.
Mariusz Misiura dał się poznać w Wiśle Płock jako trener, który potrafi do maksimum wykorzystać nieliczne atuty swojego zespołu - tylko że to raczej nie będzie cecha, która przysporzy mu fanów wśród zwolenników trenera Stolarskiego. Wisła grała w poprzednim sezonie bardzo defensywnie. Przyniosło to jednak efekt - już w połowie sezonu było w zasadzie pewne, że Płocczanie się utrzymają, ostatecznie skończyli ligę na ósmym miejscu w tabeli.