Media: Świderski o krok od powrotu do Ekstraklasy! Milion euro na stole

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że dojdzie tego lata do kolejnego powrotu reprezentanta Polski do Ekstraklasy. Jak donoszą Roman Kołtoń oraz portal Meczyki, ścieżką Bartłomieja Drągowskiego podąży teraz Karol Świderski i też zamieni Panathinaikos Ateny na Widzew Łódź. Padła również kwota, jaką Łodzianie mają za niego zapłacić.
,Mecz pilki noznej Polska - Wegry w Warszawie
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Od początku wiadomo było, że Karol Świderski najpewniej zmieni klub w nadchodzącym okienku transferowym. Za nim słaby sezon w Panathinaikosie Ateny. Strzelił tylko 9 goli we wszystkich rozgrywkach, zaś w samym 2026 roku zaledwie jednego. Przyszłość malowała się więc raczej w ciemnych dla niego barwach, gdyby nie doszło do zmiany klubu. Tu właśnie do akcji wkroczył Widzew Łódź, który zimą ubił już interes z Grekami.

Zobacz wideo Julia Olszewska o starcie w Montemor-o-Velho: Jeszcze jest trochę do poprawy

Najpierw Drągowski, a teraz Świderski. Połączenie Ateny - Łódź działa

Wtedy właśnie z Panathinaikosu do Łodzi trafił Bartłomiej Drągowski. Teraz poszukujący kolejnych wzmocnień klub znów udał się do greckiej stolicy, tym razem po napastnika. Realizacja transferu zdawała się przybliżać, aż w końcu w sobotni wieczór 13 czerwca kibice Widzewa otrzymali ważne wieści w sprawie. Wpierw dziennikarz Roman Kołtoń podał informację, że łódzki klub jest o krok od porozumienia z reprezentantem Polski. Niedługo później o tym samym poinformował portal Meczyki, zdradzając przy okazji nieco szczegółów transakcji.

Tyle zapłaci Widzew

Widzewowi udało się ponoć wynegocjować, że za Świderskiego zapłaci tylko 1 mln euro. Nawet biorąc pod uwagę niezbyt dobry sezon Polaka, to dość niewiele (miał jeszcze 2 lata kontraktu, więc Panathinaikos nie był na "musiku"). Kluby muszą ustalić jeszcze szczegóły związane z płatnościami, ale jeśli tu się nic nie wysypie, to Świderski wróci do Ekstraklasy po ponad siedmiu latach. W styczniu 2019 roku zamienił Jagiellonię Białystok na PAOK Saloniki. Potem grał jeszcze w amerykańskim Charlotte FC i włoskim Hellasie Werona, po czym trafił do Aten. 

Widzew usilnie poszukiwał wzmocnienia pozycji napastnika. O ile bowiem w zeszłym sezonie Sebastian Bergier spisał się nadspodziewanie dobrze (14 goli w lidze), tak kreowany na największą gwiazdę Andy Zeqiri zawiódł na całej linii (1 gol w Ekstraklasie). 

Więcej o: