- Chcemy, żeby Wojciech Mońka został na przyszły sezon, żeby pomógł nam w eliminacjach. Jeśli natomiast przyjdzie oferta nie do odrzucenia, to klub się nad nią pochyli - mówił w połowie maja dyrektor sportowy Lecha Poznań, Tomasz Rząsa. Mistrzowie Polski chcieliby więc uniknąć odejścia zdolnego 19-latka. Muszą być jednak na taką ewentualność gotowi. O Mońce zrobiło się bowiem dość głośno w Holandii.
Nazwisko najlepszego obrońcy minionego sezonu Ekstraklasy przewija się w tamtejszych mediach w kontekście ewentualnego transferu do PSV Eindhoven. Aktualni mistrzowie kraju poszukują właśnie wzmocnienia na pozycji stopera. Ich priorytetem dotychczas był 18-letni Ruud Nijstad. Problem w tym, że podpisał on właśnie nowy kontrakt z Twente do 2029 r., o czym poinformował Fabrizio Romano.
W tej sytuacji otwiera się szansa właśnie dla Wojciecha Mońki. Tak przynajmniej zasugerował dziennikarz holenderskiego "Eindhovens Dagblad", Rik Elfrink. - PSV prawdopodobnie będzie musiało poszukać alternatywy dla Nijstada (albo zapłacić znacznie więcej). Wcześniej klubowi proponowano Wojciecha Mońkę (19 lat) z Lecha Poznań, ale PSV nie podjęło wówczas dalszych działań - poinformował na platformie X.
Zobacz też: Media: Rewolucja w klubie Ekstraklasy. Trener i 13 piłkarzy na wylocie
Elfrink w swoim artykule twierdził, że w tym momencie ściągnięcie Nijstada wydaje się "mało realistyczne", dlatego PSV może wrócić do pomysłu z Mońką. Zaznaczył jednak, że "nie jest jasne, czy w ogóle stanie się on poważną opcją". Ewentualny transfer ma też zależeć od przyszłości Ryana Flamingo i Yarka Gąsiorowskiego. Jeśli któryś z nich odejdzie, PSV może rozważyć sprowadzenie kogoś bardziej doświadczonego.
PSV dla Wojciecha Mońki z pewnością byłoby kuszącą opcją. Mowa w końcu o zespole, który w przyszłym sezonie zagra w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Portal Transfermarkt.de wycenia obecnie Polaka na 10 mln euro i taka też kwota pojawia się w jego kontekście w holenderskich mediach.