Chyba nawet najwięksi pesymiści wśród kibiców Motoru Lublin nie spodziewali się tego, że latem dojdzie do tak wielu zmian w klubie. Trener Mateusz Stolarski dotychczas wykonywał z zespołem kapitalną pracę. W sezonie 2024/25 Motor w roli beniaminka zajął siódme miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy, co wielu uznało za wynik ponad stan. W kolejnych rozgrywkach Lublinianie uplasowali się na 12. pozycji, ale trudno mieć zastrzeżenia do pracy szkoleniowca. Coraz więcej wskazuje na to, że Stolarski pożegna się jednak ze swoją funkcją.
Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl potwierdził, że Motor jest bliski porozumienia z Mariuszem Misiurą, który ostatnio prowadził Wisłę Płock. Wiele wskazuje na to, że nowy szkoleniowiec przejmie zespół po rewolucji.
Wszystko dlatego, że klub opuściło już w tym momencie aż dziewięciu zawodników na czele z kapitanem Bartoszem Wolskim i bramkarzem Ivanem Brkiciem.
Poza nimi z Motoru odeszli także: Filip Wójcik, Kacper Karasek, Bradly van Hoeven, Arkadiusz Najemski, Mathieu Scalet, Renat Dadashov i Michał Król.
Mateusz Janiak z "Przeglądu Sportowego Onet" poinformował natomiast, że możliwe jest zakończenie współpracy z czterema kolejnymi piłkarzami. Z klubu mają odejść tacy zawodnicy jak: Sergi Samper, Jakub Łabojko, Gasper Tratnik i Paweł Stolarski.
Gdyby ten scenariusz się sprawdził, to przed sezonem 2026/27 Motor opuściłoby aż trzynastu zawodników, a przecież to nie musi być koniec. Pozostaje pytanie, jak drużyna zostanie poukładana po takiej rewolucji.