W Meksyku, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie rumieńców nabierają mistrzostwa świata. Po raz pierwszy od 2014 roku w turnieju nie biorą udziału Polacy. Kibice wielu polskich klubów z pewnością z większym zainteresowaniem spoglądają w kierunku swoich ulubieńców. Dzieje się między innymi w kontekście Legii Warszawa i jednego z niewypałów transferowych ubiegłego lata.
"Według doniesień Samsunspor umieścił tego mierzącego 1,96 m wzrostu napastnika na swojej liście transferowej. Znany ze swojej potężnej budowy ciała i skuteczności w pojedynkach powietrznych, podobno rozważa odejście z Legii Warszawa podczas letniego okienka transferowego" - czytamy na łamach portalu samsungazetsi.com.
Mowa oczywiście o Milecie Rajoviciu. Przypomnijmy, że Duńczyk od początku pobytu w Legii głównie irytował kibiców nieskutecznością. Dość powiedzieć, że w ciągu pierwszych trzech pierwszych miesięcy strzelił zaledwie pięć goli - trzy w lidze i dwa w eliminacjach europejskich pucharów. Prawdziwy impas zaczął się od spotkania przeciwko Pogoni, które miało miejsce we wrześniu. W lidze zaciął się aż do marca. Łącznie w warszawskim klubie trafił do siatki 10 razy w 43 meczach. Oliwy do ognia dodaje fakt, że to najdroższy piłkarz w historii Legii - według Transfermarkt kosztował trzy miliony euro.
Legia Warszawa zakończyła sezon na szóstym miejscu i nie będzie występować w europejskich pucharach. Rozgrywki 2026/2027 rozpocznie od wyjazdowego spotkania z Pogonią Szczecin, zaś w drugiej serii gier podejmie u siebie Zagłębie Lubin.
Samsunspor, z którym połączono Rajovicia, to siódma siła ligi tureckiej. Jej piłkarzem jest znany z występów w Lechu Poznań Afonso Sousa.