Motor Lublin utrzymał się w Ekstraklasie, ale już dochodzi w nim do wielkich roszad. Z klubem pożegnało się... siedmiu zawodników, a jeszcze nikt nie przyszedł. Mowa o Bartoszu Wolskim, który zasilił szeregi GKS-u Katowice, Michale Królu, który trafił do Wisły Płock, a także o Ivanie Brkiciu, który związał się umową z Legią Warszawa. Kontraktów nie przedłużono natomiast z Arkadiuszem Najemskim, Renatem Dadaszowem, Mathieu Scaletem i Filipem Wójcikiem. Właśnie do tej listy dołączył ósmy piłkarz. Na "rozbiórce" Motoru skorzystał Radomiak Radom.
10. drużyna minionego sezonu Ekstraklasy poinformowała o pozyskaniu Kacpra Karaska. W poprzedniej kampanii nie miał wielu okazji do gry. Trener korzystał z niego sporadycznie, najczęściej wpuszczając na końcówki spotkań. Spędził na murawie ledwie 232 minuty. W tym czasie zdążył zdobyć bramkę, ale też zaliczyć żółtą i czerwoną kartkę.
Teraz będzie grał dla Radomiaka Radom. "24-letni pomocnik związał się z Zielonymi umową obowiązującą do 30 czerwca 2028 roku" - przekazał klub. "W Radomiaku będzie występował z numerem 23. Do Klubu przeszedł na zasadzie wolnego transferu" - dodali działacze. Tak więc radomska drużyna nie będzie musiała płacić za transfer ofensywnego pomocnika. Skorzystała na tym, że Motor nie zdecydował się przedłużyć wygasającego kontraktu. - To jest moje miejsce - skwitował krótko Karasek na nagraniu, opublikowanym w mediach społecznościowych Radomiaka.
Zobacz też: Trzęsienie ziemi w USA. Niedaleko trenowali Anglicy.
Karasek ma za sobą grę w wielu polskich klubach. Był związany umową m.in. z Unią Skierniewice, Widzewem Łódź czy Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Po rocznej przygodzie z Motorem znów zmienia pracodawcę. Tym samym stał się pierwszym letnim transferem Radomiaka!