Cztery sezony - tyle zajęło Wiśle Kraków, by ponownie zameldować się w Ekstraklasie. Ale kiedy już dopięła swego, to zrobiła to bardzo pewnie, bo wygrała I ligę z przewagą aż dziewięciu punktów nad drugim Śląskiem Wrocław. "Naszym celem na kolejny sezon jest spokojne utrzymanie się w lidze i ponowne poczucie pełnej pewności w Ekstraklasie - zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym" - zapowiadał Jarosław Królewski na X. Do tego potrzebne są transfery. I jak się okazuje, wkrótce może dojść do pierwszej transakcji.
Jak donosi portal Goal.pl, do małopolskiego klubu już wkrótce może dołączyć... Maxence Maisonneuve. To stoper, który poprzednie trzy sezony spędził w La Louviere z Jupiler Pro League, po drodze zaliczył z tą ekipą dwa awanse. Jest doświadczonym piłkarzem - grał nie tylko w Belgii, ale i we Francji - a przede wszystkim ma dobre warunki fizyczne, bo mierzy aż 191 cm.
Co więcej, w przeszłości nie doznał żadnych poważniejszych kontuzji, na co wskazują statystyki z Transfermarkt. W ostatnich latach, gdy nie pojawiał się na murawie, to była to raczej decyzja trenera, a nie kwestia zdrowia. To może być ważny czynnik dla Wisły. A kolejny? Cena. Krakowianie nie musieliby wydać na jego transfer ani złotówki. Powód? 30 czerwca wygasa jego kontrakt z belgijskim zespołem.
Zobacz też: Grali z Polską o awans na MŚ. "Lepiej by było, gdybyśmy nie jechali".
Czy ostatecznie 27-letni Francuz trafi do Wisły i rozpocznie przygodę z Polską? Na odpowiedź musimy trochę poczekać. Powoli klaruje się sytuacja małopolskiej ekipy. Wiadomo, że w kolejnym sezonie poprowadzi ją Mariusz Jop. Wiadomo też, że do dyspozycji trenera będzie m.in. Jordi Sanchez, który przedłużył umowę. Pod koniec czerwca do treningów może już wrócić lider Wisły, Angel Rodado.