Media: Widzew chce się pozbyć niewypałów transferowych

Jedno jest pewne - od kiedy Robert Dobrzycki przejął Widzew, nie można się nudzić. Klub w poprzednim sezonie wydał ponad 20 mln euro na transfery, a mimo to do ostatniej kolejki walczył o utrzymanie w Ekstraklasie. Teraz nikt w Widzewie nie wyobraża sobie podobnego scenariusza, a z zespołem ma pożegnać się dwóch zawodników, po których obiecywano sobie naprawdę wiele.
Robert Dobrzycki
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

Widzew Łódź w sezonie 2025/26 miał walczyć o europejskie puchary. Szybko jednak okazało się, że to scenariusz z kategorii science fiction. Klub nie radził sobie na boiskach ligowych, co spowodowało, że trzeba było walczyć o ligowy byt. Sytuacja nie zmieniła się nawet po zimowym oknie transferowym, choć Robert Dobrzycki wyłożył na nowych zawodników ogromne pieniądze, bijąc przy tym rekord Ekstraklasy, płacąc 5,5 mln euro za Osmana Bukariego.

Zobacz wideo Sport.pl PLUS

"Czystki" w Widzewie. Ci zawodnicy mają odejść

Bukari jednak kompletnie nie sprawdził się w łódzkiej ekipie. Ghańczyk zagrał na wiosnę zaledwie osiem razy i nie strzelił żadnego gola ani nie zanotował asysty. Powiedzieć, że Widzew zaliczył olbrzymią wpadkę, to jak nie powiedzieć nic. Takich nietrafionych transferów zresztą było więcej - i nie tylko zimą.

Latem ubiegłego roku Łodzianie sięgnęli po byłego zawodnika Brighton czy FC Basel, Andiego Zeqiriego. Widzew zapłacił za niego Genkowi 2 mln euro, a po utalentowanym Szwajcarze obiecywano sobie sporo. Szybko okazało się jednak, że dużo lepszą formę prezentuje Sebastian Bergier, a bilans Zeqiriego zatrzymał się na 26 meczach (licząc Ekstraklasę i Puchar Polski), w których trzykrotnie trafiał do siatki i raz asystował.

Nikogo nie powinno więc dziwić, że przed kolejnymi rozgrywkami Widzew zamierza pozbyć się dwóch zawodników, którzy zawiedli oczekiwania kibiców i włodarzy klubu. Takie informacje przekazał Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl. Sęk w tym, że na Bukariego i Zeqiriego może brakować chętnych.

Na ten moment brakuje informacji na temat potencjalnych odejść innych piłkarzy. Wiadomo jednak, że Widzew zamierza uzbroić kadrę na nowy sezon w poważne nazwiska. Wśród potencjalnych celów transferowych wymienia się m.in. Karola Świderskiego, Afimico Pululu czy Tomasa Bobceka.

Pieczę nad kompletowaniem zespołu ma przejąć z kolei Łukasz Masłowski, który po 30 czerwca odejdzie z Jagiellonii Białystok. Nowy dyrektor sportowy powinien dostać spore pieniądze na transfery. Pytanie tylko, czy tym razem przyniosą one Widzewowi szczęście? Nikt w Łodzi bowiem nie wyobraża sobie powtórki z rozrywki.

Zobacz też: Bereszyński wróci do Polski? Tak mówią o nim Włosi

Więcej o: