Kibice Cracovii nie mieli chwili wytchnienia, jeśli chodzi o ostatnie miesiące. Na boisku najpierw było doskonale. "Pasy" przez większość rundy jesiennej wyglądały jak zespół zdolny powalczyć o grę w europejskich pucharach. Jednak wiosna była skrajnie inna. Tak słaba, że Krakowianie rozstali się z trenerem Luką Elsnerem, a potem pod wodzą Bartosza Grzelaka do dosłownie ostatniej kolejki walczyli o utrzymanie. Udało im się je wywalczyć (13. miejsce w lidze) i na tym koniec plusów. Jeszcze więcej działo się poza boiskiem.
W sierpniu nowym większościowym właścicielem został amerykańsko-polski miliarder Robert Platek. Styczeń to zwolnienie prezesa Mateusza Dróżdża, którego zastąpiła wdowa po byłym właścicielu klubu Januszu Filipiaku, cały czas mocno związana z "Pasami", nawet po śmierci męża. Jednak w lutym sensacyjnie również ona odeszła z klubu, który do dziś nie ma prezesa. Rządy sprawują dwaj wiceprezesi, ludzie Platka: Murat Colak i David Amdurer. O obecną sytuację w Cracovii został zapytany Bogusław Leśnodorski. Były szef Legii Warszawa w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą nie ukrywał, że jest zażenowany tym, co robią nowe władze.
- Jak już zobaczyłem, co tam się dzieje w środku… jeśli to jest przykład tego, jak możesz zrobić wszystko źle, to nowy właściciel zrobił wszystko źle. Byłem przekonany na początku sezonu, że to będzie klub walczący o czołowe miejsca w lidze, a skończyło się cudem, utrzymaniem. Pachnie mi tu katastrofą. To jakiś gang Olsena. Ten gość z tyłu jest miliarderem i stać go na to, żeby zasypać dziury. Jego zaangażowanie w piłkę to nie jest historia sukcesów. Miał już przygody z innymi klubami, pewien model się powtarza - gorzko ocenił Leśnodorski.
Były współwłaściciel Legii powiedział także, że zdecydowanie nie podoba mu się, iż pozbyto się Elżbiety Filipiak, którą bardzo ceni. - Na pewno wielkim błędem było odsunięcie pani Eli z tej organizacji. Mam pełne przekonanie, że gdyby ona została, a miała przestrzeń życiową i chyba pewnie by się nawet zgodziła i zostałaby prezesem tego klubu, to Cracovia mogłaby być naprawdę silną organizacją. Taką drużyną dającą radość swoim kibicom. A teraz to takiego przekonania nie mam. Fanem jestem tej kobiety. Bardzo dużym - stwierdził Leśnodorski.