Widzew Łódź walczył do samego końca o utrzymanie w Ekstraklasie. Ostatecznie zespół Aleksandara Vukovicia uniknął degradacji, wygrywając 2:1 z Piastem Gliwice w ostatniej kolejce. Teraz Widzew chce nie doprowadzić do powtórki, więc w klubie ma dojść do zmiany strategii. Co prawda trenerem ma pozostać Vuković, ale Widzew stara się o zatrudnienie Łukasza Masłowskiego, który przez ostatnie cztery lata był dyrektorem sportowym Jagiellonii Białystok. Zmiany w Widzewie mają być dużo szersze, co klub ogłosił w najnowszym komunikacie.
Widzew poinformował, że Michał Rydz nie będzie już prezesem zarządu tego klubu. Tymczasowo jego obowiązki przejmie Robert Dobrzycki, czyli właściciel Widzewa. - Michał w ostatnich latach był ważną częścią Widzewa i odegrał istotną rolę w procesie rozwoju Klubu. Dziękuję mu za zaangażowanie, pracę i odpowiedzialność, jaką brał na siebie każdego dnia - przekazał Dobrzycki, cytowany przez oficjalną klubową stronę Widzewa. Rydz pracował w Widzewie od 2021 r., a od 2023 r. był prezesem zarządu.
Warto zaznaczyć, że wcześniej media nie informowały, że nowa rola Dobrzyckiego ma być tymczasowa. Poza tym "prawą ręką" Dobrzyckiego w Widzewie ma być Paweł Skarzyński, czyli aktualny prokurent spółki, który od lat współpracuje z Dobrzyckim, m.in. przy jego firmie Panattoni.
Zobacz też: Lech szykuje atak na Ligę Mistrzów. Tyle chcą wydać na transfery
Dobrzycki przyznawał w wywiadach, że Widzew popełnił błędy w poprzednim sezonie, ale jednocześnie nie zapowiadał rewolucji.
- Na moją czutkę potrzebna jest kosmetyka. Wiadomo, że pieniądze były wydane olbrzymie, a efekty nie przyszły od razu. Ale ciężko oceniać ludzi i transfery po tak krótkim okresie. Wydawało mi się, że to, że jesteśmy bardzo ambitni i chcemy zrobić pewne rzeczy szybciej, będzie okej. Najmocniej nauczyłem się, że nie można zrobić w ciągu roku czegoś, co zajmuje kilka lat - wytłumaczył właściciel Widzewa.