Lechia Gdańsk spadła z Ekstraklasy, ale wielu z jej zawodników prezentowało poziom, jaki w lidze chcieliby oglądać kibice. Nie tak dawno Piotr Wołosik w programie "Ofensywni" informował o tym, że dwoma liderami Gdańszczan - Tomasem Bobckiem i Camilo Meną - interesuje się Widzew Łódź. We wtorek te informacje rozszerzył Piotr Koźmiński. Łodzianie mają też chcieć Iwana Żelizkę.
"Gdyby miało dojść do tej transakcji, to byłaby zdecydowanie najwyższa w historii polskiej klubowej piłki. W kuluarach krążą bardzo wysokie kwoty jakie chciałaby Lechia za swoich najlepszych piłkarzy. Choć z drugiej strony trzeba przyznać, że niektórzy pytający o cenę za tych graczy, słyszeli, że Lechia ich nie dyktuje, a czeka na to co zaproponuje rynek" - czytamy w publikacji na goal.pl.
A o jakich kwotach mowa? To sumy, które mogą robić wrażenie - nawet pamiętając o tym, że Widzew Łódź pod kierownictwem Roberta Dobrzyckiego, sprowadził już piłkarzy za ponad 20 milionów euro.
"W kuluarach można było usłyszeć, że za Bobceka Lechia chciałaby nawet 15 mln euro, za Żelizkę 6 milionów, a za Menę 4 miliony. To daje zawrotną kwotę 25 mln euro, a więc ponad 100 mln złotych!" - dodał Koźmiński.
Widzew zajął 14. miejsce w zakończonym sezonie Ekstraklasy. Utrzymał się w lidze rzutem na taśmę, wygrywając w ostatniej serii gier z Piastem Gliwice. Lechia, przegrywając z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza przekreśliła swoje szanse na utrzymanie w elicie. W przyszłym sezonie zagra w I lidze.