Angel Rodado to z pewnością jeden z bohaterów zakończonego właśnie sezonu I ligi. Zdobył w nim aż 21 bramek, dzięki którym poprowadził Wisłę Kraków do pierwszego miejsca i bezpośredniego awansu do Ekstraklasy. Jego dorobek mógł być jednak większy, gdyby nie kontuzja, której nabawił się na początku kwietnia.
Hiszpan doznał urazu barku w trakcie spotkania Wisła Kraków - Górnik Łęczna (3:2) i tuż przed końcem musiał opuścić boisko. Niedługo później jego klub ogłosił, że konieczna będzie operacja, a piłkarz będzie wyłączony z gry do końca sezonu. I tak też się stało. Rodado nie pojawił się już na boisku ani razu. Mimo to zdołał utrzymać pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców. Mało tego otrzymał trzecią w karierze statuetkę dla piłkarza sezonu I ligi, co potwierdził oficjalny profil rozgrywek w mediach społecznościowych.
Dla Wisły absencja Rodado to spore osłabienie, dlatego kibice nadal martwią się o jego zdrowie. 29-letni piłkarz z pewnością przydałby się na starcie kolejnego sezonu - już na poziomie Ekstraklasy. Czy jest na to szansa? Z klubu płyną dość optymistyczne wieści.
Przekazał je w poniedziałek dyrektor sportowy Wisły i jej były gracz, Vullnet Basha. - Angel ma się z każdym dniem coraz lepiej. Rehabilitacja przebiega krok po kroku. Bardzo możliwe, że wróci do treningów pod koniec czerwca, ale nie chcemy podejmować zbędnego ryzyka z jego zdrowiem i dlatego nie będziemy się z tym spieszyć. Mamy swój plan i będziemy się go trzymać - powiedział w rozmowie z TVP Sport.
Zobacz też: Oficjalnie. Wisła Kraków zmienia herb po awansie do Ekstraklasy
Sezon Ekstraklasy rozpocznie się dopiero pod koniec lipca. Wydaje się, że do tego czasu Rodado powinien być już dostępny. Choć napastnik z Majorki w ciągu czterech lat strzelił już dla Wisły 88 goli w 137 meczach, to wciąż nie miał okazji zadebiutować w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. - Angel pokazał w ciągu ostatnich czterech lat, że jest bardzo dobrym zawodnikiem i jestem przekonany, że udowodni to również w Ekstraklasie. Jest wzorem do naśladowania dla innych. Przez wszystkie cztery lata był jednym z najlepszych zawodników w I lidze. Chcemy pozostać wierni swojej filozofii i grać w Ekstraklasie ofensywnie, atrakcyjnie dla oka - przekonywał Basha.