Hiszpanie piszą o mistrzu świata z Pogoni. "Skandal, który zmienił jego życie"

Benjamin Mendy - mistrz świata z reprezentacją Francji z 2018 roku - od roku jest piłkarzem Pogoni Szczecin. Obrońca jak dotąd w Polsce nie zrobił furory. Na boiskach Ekstraklasy Mendy spędził łącznie 371 minut. Teraz ten etap jego kariery zauważyła hiszpańska "Marca". "Próbuje odbudować swoją karierę" - czytamy.
Fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Wyborcza.pl

Kariera Benjamina Mendy'ego wyhamowała, gdy został oskarżony o dokonanie czterech gwałtów i jednej napaści na tle seksualnym. Ostatecznie były piłkarz Manchesteru City został oczyszczony z zarzutów, ale po nieudanych pobytach w FC Lorient i FC Zurich musiał szukać piłkarskiego szczęścia w Polsce.

Zobacz wideo Kara za obrazę sędziego? Rostkowski: Jedna literka w słowie może wiele zmienić

Hiszpanie zobaczyli, gdzie gra Mendy. "Ten chłopak przechodzi prawdziwą mękę"

Na razie trudno uznać pobyt Mendy'ego w Pogoni za udany. Francuz zagrał w szczecińskich barwach zaledwie 371 minut w Ekstraklasie. Jego obecność w Polsce odnotowała hiszpańska "Marca", która traktuje to raczej jako piłkarski upadek obrońcy.

"Od pensji 580 tysięcy euro miesięcznie do 11 500: skandal, który zmienił życie Mendy'ego" - czytamy.

"31-letni Mendy wciąż gra w piłkę. Obecnie w zespole Pogoni Szczecin w polskiej Ekstraklasie, najwyższej lidze tego kraju. Tam żyje w innej rzeczywistości niż gdy wtedy, gdy był gwiazdą zarabiającą 580 tysięcy euro miesięcznie. Teraz dostaje 11 500 euro, które nie pozwala na taki standard życia jak w Anglii. Według "The Sun" niektórzy sąsiedzi widzieli Mendy'ego pchającego wózek sklepowy w supermarkecie w Szczecinie, małym polskim mieście, gdzie teraz mieszka" - dodaje "Marca".

No cóż, jeżeli Szczecin jest "małym polskim miastem", to dużym jest chyba tylko Warszawa. Ale Hiszpanie zauważają, że Mendy niezbyt dobrze radzi sobie piłkarsko.

"Wygląda na to, że Mendy prowadzi spokojniejsze życie, dalekie od dzikich imprez, które wyprawiał w przeszłości. W Pogoni Szczecin obecnie jest bardziej produktem marketingowym niż piłkarzem" - czytamy.

Artykuł "Marki" doczekał się licznych komentarzy ze strony hiszpańskich czytelników, którzy zwracają głównie uwagę na to, że zarobki w wysokości 11 500 euro miesięcznie nie są wcale niskie, a sytuacja Mendy'ego - nie taka zła.

"No jasne... co za pieskie życie. Gdyby mi płacili 11 500 miesięcznie, urządziłbym imprezę trwającą cały tydzień" - czytamy w jednej z opinii.

"Czego bym nie dał, żeby zarabiać 11 500 euro miesięcznie!!! Biedaczek, pewnie strasznie mu się żyje z tymi zarobkami" - brzmi inny komentarz w podobnym tonie.

"Moim zdaniem piłka nożna oszalała z tymi zarobkami. Gdyby zarabiali 20 tysięcy euro na miesiąc, to graliby - każdy jeden z nich, nawet Messi i Ronaldo - tak samo jak obecnie. Niech żyją godnie, ale to szaleństwo musi się skończyć. Gdyby mecze były za darmo w telewizji, a kluby nie miałyby długów, to niech zarabiają nawet miliony, ale obecnie jest to obłęd" - apeluje kolejny czytelnik.

"Ten chłopak przechodzi prawdziwą mękę, musiał nawet pchać wózek sklepowy..." - kolejna osoba wyśmiewa treść artykułu.

Hiszpania jest jednym z państw unijnych, w którym jest olbrzymi problem z bezrobociem. Stopa bezrobocia w tym kraju w marcu bieżącego roku wynosiła aż 10,3 procent. Pod tym względem Polska jest w europejskiej czołówce. Niższa stopa bezrobocia niż w Polsce (3,3 procent w marcu b.r.) była jedynie w Bułgarii (3,2 procent w marcu b.r.) i w Czechach (3,1 procent w marcu b.r.).

Więcej o: