Za drużyną Motoru Lublin sezon zakończony powodzeniem, mimo wszystko. Co prawda 12. miejsce w tabeli to regres względem 7. lokaty na koniec poprzednich rozgrywek. Udało się jednak dość spokojnie utrzymać, a to był cel podstawowy. Największą gwiazdą drużyny był oczywiście wicekról strzelców Ekstraklasy, wybrany potem jej najlepszym napastnikiem, czyli Karol Czubak. Dostał też dzięki temu premierowe powołanie do polskiej kadry narodowej. Za to w defensywie jedną z najważniejszych postaci był Filip Luberecki.
Młody piłkarz był podstawowym lewym obrońcą Motoru już trzeci sezon z rzędu. Rozegrał w lidze 31 spotkań, z czego lwią część od pierwszej minuty. Gola nie strzelił, ale ma jedną asystę. Występował też w kadrze do lat 21, choć u Jerzego Brzęczka jest zmiennikiem Michała Gurgula. Bardzo możliwe, że przed nim kolejny krok w karierze, tym razem zagraniczny.
Jak donosi brytyjski dziennikarz portalu Football Insider Pete O'Rourke, Luberecki wzbudza bardzo duże zainteresowanie na rynku. Wśród klubów, które widziałyby go w swoich szeregach, są dwie drużyny z drugiej ligi angielskiej: Norwich oraz Queens Park Rangers. Ci pierwsi w minionym sezonie Championship zajęli 9. miejsce, zaś ci drudzy finiszowali na 15. lokacie.
Według Brytyjczyka pozyskanie Lubereckiego nie byłoby bardzo kosztowne jak na warunki angielskiej piłki. Mowa o kwocie ok. 1 mln euro + ew. bonusy. Wcześniejsze doniesienia w polskich mediach sugerowały, że klauzula w kontrakcie lewego defensora wynosi dokładnie 1,5 mln euro. Tak czy inaczej, dla klubów z Championship to cena niemal promocyjna, więc tym bardziej żadnego transferu wykluczać nie należy.