Lech Poznań został już oficjalnie mistrzem Polski. Z kolei Puchar Polski trafił w ręce zawodników Górnika Zabrze. I to te drużyny zmierzą się ze sobą w meczu o Superpuchar Polski. To spotkanie miało być rozgrywane w Poznaniu. "Takie zasady ustalono po zamieszaniu wokół Superpucharu, w którym zagrały Jagiellonia Białystok z Wisłą Kraków. I zeszłoroczna edycja zakończyła się sukcesem. Superpuchar Polski na stadionie Lecha obejrzało ponad 40 tysięcy kibiców" - opisywał na łamach Sport.pl Bartosz Naus.
Wiele wskazuje, że ten mecz zostanie rozegrany gdzie indziej. O szczegółach donosi portal weszlo.com, który napisał, że PZPN niespodziewanie - dzień przed posiedzeniem zarządu - zaskoczył kluby propozycją, żeby Superpuchar Polski odbył się we Wrocławiu. Według relacji dziennikarzy - wszystkie czołowe kluby w Polsce "są wściekłe na tę propozycję i opowiedziały się przeciwko niej".
Teraz głos w tej sprawie zabrał były prezes PZPN - Zbigniew Boniek, który porozmawiał z Romanem Kołtoniem na kanale "Prawda Futbolu". - Słyszałem przed chwilą o tej decyzji i nie wiem, jak do tego podejść. Nie wiem, czy to jest decyzja, która była uzgodniona z władzami jednego i drugiego klubu, czy tę decyzję PZPN podjął sam. Wiadomo, że każdy nowy sezon w Polsce rozpoczął się od Superpucharu Polski, który był rozgrywany na stadionie mistrza Polski - zaczął.
- Myślisz, że PZPN zrobił to bez akceptacji Lecha? - zapytał Romana Kołtonia, który odpowiedział twierdząco i dodał, że Lech miał obiecać ten mecz karnetowiczom. Podkreślił również, że Wrocław "dostaje" od związku sporo meczów - starcie z Ukrainą, teraz Superpuchar i mecz ze Szwecją w Lidze Narodów.
Zobacz też: Oficjalnie: Legia ogłasza pierwszy transfer. To on zastąpi Tobiasza
- Jeżeli jest to zrobione bez akceptacji klubu, to jest to trochę dziwne. Grało się na stadionie mistrza Polski, faworyzowało się go, było to fajne otwarcie sezonu, łatwiejsze logistycznie do zorganizowania. To też premia dla kibiców mistrza Polski, bo obejrzenie meczu na własnym stadionie jest kilka razy tańsze niż wyjazd do Wrocławia. - kontynuował.
Zbigniew Boniek nie może uwierzyć, że taka decyzja zapadła. - Dla mnie jest to decyzja ciężka do zaakceptowania. Uważam ją za dziwną. Rozumiałbym to, gdyby mecz o Superpuchar był rozgrywany na Stadionie Narodowym. PZPN podjął decyzję, podpisał umowę ze Stadionem Narodowym i otwarcie sezonu odbywałoby się na tym obiekcie, a nie na stadionie mistrza Polski. W ten sposób wygumkujemy ostatnią decyzję Bońka i jego zarządu. Natomiast granie na neutralnym stadionie... Nie chce mi się wierzyć i uważam, że to było zrobione przy akceptacji klubów - podkreślił.
- A jak nie było, to będzie wesoło - skomentował po chwili.
- Liczy się coś takiego jak tradycja - trzeba o nią dbać. I nagle to zmieniamy. Teraz zagramy na neutralnym stadionie, a za rok wrócimy do gry na stadionie mistrza Polski? - dopytywał. - Chciałbym usłyszeć umotywowanie i wtedy można się do tego odnieść - podsumował Boniek.