Nowy mistrz Polski straci największy talent? Rząsa zabrał głos

Lech Poznań drugi raz z rzędu zdobył mistrzostwo Polski. Jedną z kluczowych postaci zespołu był w ostatnich miesiącach Wojciech Mońka. "Kolejorz" chce zatrzymać środkowego obrońcę, ale także nie wyklucza, że go sprzeda. - Jeśli przyjdzie oferta nie do odrzucenia, klub się nad nią pochyli - powiedział w programie Meczyków.pl Tomasz Rząsa, dyrektor sportowy.
Wojciech Mońka (po lewej)
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Powoli kończy się najprawdopodobniej najbardziej szalony sezon w historii Ekstraklasy. Tabela jest mocno spłaszczona, ale mistrza Polski poznaliśmy na kolejkę przed końcem rozgrywek. W sobotę Lech Poznań pokonał na wyjeździe Radomiaka Radom 3:1 i zapewnił sobie drugi z rzędu tytuł. 

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: To jest prawdziwy Robert, zdjął maskę

Lech chce zatrzymać Mońkę 

Co ciekawe, spotkanie rozpoczęło się źle dla "Kolejorza", ponieważ w 7. minucie gospodarzom prowadzenie zapewnił Jan Grzesik. Później jednak do siatki trafiali już tylko podopieczni Nielsa Frederiksena. Bramki zdobywali kolejno: Mikael Ishak (15. minuta), Luis Palma (21') i Patrik Walemark (57'). W międzyczasie wielką klasę potwierdził Wojciech Mońka, notując podwójną interwencję w jednej z groźnych akcji Radomiaka.

W całym meczu Mońka potwierdził, że nie bez powodu jest podstawowym piłkarzem Lecha. Ponownie 19-latek spisywał się kapitalnie. Przypomnijmy, że wskoczył do składu, kiedy ekipa z Poznania miała ogromne problemy zdrowotne, ale później dał wiele argumentów ku temu, by dalej na niego stawiać.

Na kanale Meczyki.pl dyrektor sportowy klubu Tomasz Rząsa podkreślił, że Lech chce zatrzymać utalentowanego piłkarza. 

- Chcemy, żeby Wojciech Mońka został na przyszły sezon, żeby pomógł nam w eliminacjach. Jeśli natomiast przyjdzie oferta nie do odrzucenia, to klub się nad nią pochyli - podkreślił.

Mońka odczarował Radom. "Cieszę się, że tak się to obróciło"

Sam zainteresowany w rozmowie z Weszło nie zabierał głosu na temat przyszłości, ale był bardzo szczęśliwy z faktu, że odczarował Radom. W poprzednim sezonie bowiem właśnie na tym stadionie popełnił błąd, który sprawił, iż Lech stracił gola. 

- Myślałem sobie o tym, że rok temu mój błąd trochę nas kosztował na tym boisku, a w tym roku świętujemy tu mistrzostwo. Cieszę się, że tak się to obróciło i odczarowałem to miejsce - powiedział.

Przed Lechem jeszcze domowe spotkanie z Wisłą Płock (23 maja). W tym sezonie "Kolejorz" wywalczył mistrzostwo Polski dziesiąty raz w swojej historii.

Więcej o: