Legia Warszawa jest już praktycznie pewna utrzymania. Tylko absolutna katastrofa mogłaby pozbawić ją miejsca w Ekstraklasie. Nic więc dziwnego, że klub powoli przygotowuje się do kolejnego sezonu. Celem jest wzmocnienie kilku pozycji. Absolutnie kluczowa jest... pozycja bramkarza. Najpewniej latem odejdzie Kacper Tobiasz, dlatego też działacze muszą znaleźć jego następcę. I wydaje się, że finalizacja tego celu jest o krok.
Od kilku tygodni mówi się, że do stołecznej drużyny dołączy Ivan Brkić, grający na co dzień dla Motoru Lublin. "U boku Valentina Cojocaru, Xaviera Dziekońskiego czy Rafała Leszczyńskiego mieści się w ligowej czołówce pod kątem udanych interwencji i zapobiegania traceniu większej liczby bramek" - pisał Dominik Stachowiak ze Sport.pl, co pokazuje, jaki potencjał drzemie w bramkarzu. Wydaje się, że właśnie kogoś takiego szuka Legia i wkrótce może go dostać.
"Ivan Brkić zostanie piłkarzem Legii Warszawa. (...) Według informacji Weszło w Motorze Lublin wiedzą już, że nie uda im się zatrzymać podstawowego golkipera, bo ten wybrał ofertę ze stolicy Polski" - informował Szymon Janczyk na łamach weszlo.com. Jakie warunki Chorwatowi zaproponowała Legia? "Stołeczny klub jest gotowy podpisać trzyletnią umowę z Ivanem Brkiciem i oferuje mu lepsze warunki kontraktowe. W takiej sytuacji lubelski klub nie ma szans, bo stawki nie podbije" - czytamy.
Zobacz też: Cała Szkocja mówi o rzucie karnym dla Celtiku. "Obrzydliwa decyzja".
A przecież jeszcze nie tak dawno mówiło się, że Motor dogadał się z bramkarzem. Doszło jednak do zwrotu, a jego autorem była Legia. Ten transfer byłby również korzystny finansowo dla 15-krotnego mistrza Polski. Kontrakt Chorwata z Motorem obowiązuje do końca sezonu, więc do klubu przyszedłby jako wolny agent. Okazuje się, że Brkić ma w Warszawie swojego zwolennika. "Źródła Weszło twierdzą, że na sprowadzenie tego golkipera nalegał trener Marek Papszun" - dodał dziennikarz. Pozostaje nam czekać na złożenie podpisów i oficjalne potwierdzenie transferu przez klub, o ile do finalizacji dojdzie.
A to wcale nie musi być koniec ruchów Legii na rynku. Polskie media informowały ostatnio, że Papszun chce sprowadzić Zorana Arsenicia, z którym miał okazję współpracować w Rakowie Częstochowa. Ivan Brkić ma 27 spotkań na koncie w tym sezonie i tego dorobku najpewniej już nie poprawi. Powód? Złamanie żebra. Niewykluczone więc, że kibice nie zobaczą go już w koszulce Motoru Lublin. Do klubu dołączył przed dwoma laty. Łącznie zagrał w 37 meczach.