Lech Poznań mimo problemów na jesień zdołał wywindować swoją pozycję w ligowej tabeli i na dwie kolejki przed końcem sezonu to właśnie "Kolejorz" rozdaje karty w walce o mistrzostwo Polski. Przewaga siedmiu punktów nad Jagiellonią Białystok, Rakowem Częstochowa i Górnikiem Zabrze jest jednak bezpieczna tylko z pozoru - wszystkie te ekipy bowiem w środę rozegrają swoje zaległe spotkania 30. serii gier.
Niemniej jednak to lechici są stawiani w roli faworytów do końcowego sukcesu. I trudno się dziwić - Poznaniakom pozostały do rozegrania mecze z niżej notowanymi, choć wciąż walczącymi o miejsce premiowane grą w europejskich pucharach Radomiakiem Radom i Wisłą Płock. "Kolejorz" według oczekiwań kibiców powinien poradzić sobie zarówno z jednym, jak i z drugim rywalem.
Sposób na to, jak tego dokonać, z pewnością pojawił się już w głowie Nielsa Frederiksena. Duński trener może przejść do historii, zdobywając drugie z rzędu mistrzostwo z Lechem. Do tej pory jednak niejasna była jego przyszłość, gdyż kontrakt 55-latka z klubem ze stolicy Wielkopolski wygasa wraz z końcem czerwca.
Już wcześniej prezes klubu Karol Klimczak zapewniał, że rozmowy odnośnie przedłużenia umowy z Frederiksenem są prowadzone i przebiegają pozytywnie. Brakowało jednak konkretów. Te we wtorkowy poranek 12 maja przekazał Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl.
Jak poinformował dziennikarz, do parafowania umowy pozostało jedynie postawienie kropki nad "i". Strategia jest jasna: najpierw Lech ma obronić tytuł, a następnie Frederiksen podpisze nowy kontrakt na warunkach, które wypracowały obie strony.
Według informacji przekazanych przez Włodarczyka, obecnie dopracowywane są specjalne klauzule zabezpieczające interesy zarówno Lecha, jak i trenera. Mówi się o wpisaniu w kontrakt klauzuli umożliwiającej Frederiksenowi odejście do ligi TOP 5 lub reprezentacji Danii. Klub z kolei chce zabezpieczyć się przed taką ewentualnością konkretnymi terminami, czyli okienkami czasowymi, w trakcie których zadbano by o znalezienie nowego szkoleniowca.
Lech Poznań zakłada długofalową współpracę z Nielsem Frederiksenem. Marzeniem rodziny Rutkowskich jest awans do Ligi Mistrzów, który wydaje się być bliski jak nigdy przedtem. Jeśli lechici sięgną po mistrzostwo, a sytuacja w innych ligach (austriackiej, węgierskiej i szkockiej) ułoży się po ich myśli, będą mogli liczyć na rozstawienie przez całe eliminacje.
Zobacz też: Selekcjoner Curacao zrezygnował na miesiąc przed mundialem