Edwarda Iordanescu w Legii Warszawa raczej nikt ciepło wspominał nie będzie. Pod wodzą byłego selekcjonera reprezentacji Rumunii stołeczny klub popadł w koszmarny kryzys, przez co musiał w tym sezonie walczyć tylko o utrzymanie. Nic więc dziwnego, że szkoleniowiec stracił posadę po zaledwie czterech miesiącach. Z Legią pożegnał się wraz z końcem października i od tamtej pory nie znalazł nowej pracy.
W styczniu media donosiły, że Rumunem interesuje się saudyjskie Al-Shabab. Ostatecznie nic z tego nie wyszło. Co rusz przewijał się także wątek ewentualnego powrotu do reprezentacji Rumunii. Po śmierci Mircei Lucescu stanowisko selekcjonera objął jednak Gheorghe Hagi. Ostatnio pojawiły się natomiast doniesienia, że Iordanescu mógł trafić do innej reprezentacji - Ukrainy. Po raz kolejny skończyło się na niczym. Kiedy zatem 47-latek wróci na ławkę trenerską? Być może już po zakończeniu tego sezonu.
Tak przynajmniej przewiduje rumuński Fanatik. Zdaniem portalu Iordanescu jest jednym z dwóch kandydatów na trenera CFR Cluj. 8-krotni mistrzowie Rumunii na dwie kolejki przed końcem rozgrywek zajmują trzecie miejsce w tabeli i powinni wystąpić w kwalifikacjach do Ligi Konferencji. Mimo to ze stanowiskiem może pożegnać się ich obecny trener Daniel Pancu.
Zobacz też: Nocny wpis Szczęsnego niesie się po świecie
Szkoleniowcem zainteresowany jest bowiem Rapid Bukareszt i 48-latek rzeczywiście może się do niego przenieść. Pancu ma być bowiem niezadowolony z warunków panujących w klubie z Klużu-Napoki. Domaga się terminowej wypłaty pensji i zainwestowania pieniędzy w nowoczesną bazę treningową. Jego kontrakt wraz z awansem do europejskich pucharów zostanie automatycznie przedłużony, ale trener na mocy specjalnej klauzuli może go rozwiązać i odejść.
Gdyby tak się stało, jego miejsce mógłby zająć właśnie Iordanescu. Zasugerował to nawet agent Pancu, Giovanni Becali. - Myślę, że Edi Iordanescu znajdzie się na ich liście. Wierzę w to i mam taką nadzieję. Mam do Ediego wielkie zaufanie. Nelutu (Varga, właściciel CFR Cluj - red.) go miał, zna go. Iordanescu jest wolny od kontraktu. CFR ma kwalifikacje do europejskich pucharów i świetny skład - powiedział Fanatikowi.
Były trener Legii w CFR Cluj pracował już w 2018 r. oraz od 2020 do 2021. Będzie miał jednak konkurencję. Drugim z wymienianych kandydatów jest Marius Sumudica. 55-latek - podobnie jak Iordanescu - jest obecnie bez klubu. Ostatnio, a więc do połowy marca, prowadził saudyjskie Al-Okhdood. Wcześniej związany był m.in. z saudyjskim Al-Shabab, tureckim Gaziantepem FK czy Astrą Giurgiu. W 2021 r. również krótko trenował Cluj.