Paolo Urfer w polskim futbolu pozostaje postacią dość zagadkową. Wydawało się, że Szymon Jadczak - dziennikarz Wirtualnej Polski - pisząc swój artykuł obnażył prezesa Lechii. "Jak ustaliła Wirtualna Polska, Paolo Urfer, człowiek, który kupił Lechię Gdańsk, odegrał ważną rolę w sprawie związanej z ukrywaniem majątku ukraińskiego oligarchy, najbliższego przyjaciela byłego prezydenta Ukrainy - Wiktora Janukowycza" - pisał w sierpniu 2023 roku Jadczak na łamach WP.
A na tym zarzuty dziennikarza wobec Urfera się nie kończyły. Szwajcar miał przejąć 15 hektarów działki należącej do Jurija Iwaniuszczenki - powiązanego z Janukowyczem oligarchy. Artykuł wspominał też o znajomości z prawnikiem Ralphem Oswaldem Iseneggerem, a długi fragment o nim został zatytułowany "Adwokat mafii i przyjaciół dyktatorów". Fakt, że prezes Lechii może w jakiś sposób być powiązany z Rosjanami, był szeroko komentowany w mediach.
Urfer zapowiadał wówczas zdecydowaną reakcję i pozew. - Mój honor i moja reputacja są tu na szali - mówił. Tak się stało i założone zostały dwie sprawy - karna z prywatnego aktu oskarżenia przeciwko Jadczakowi oraz cywilna przeciwko dziennikarzowi, redaktorowi naczelnemu Wirtualnej Polski oraz samej WP. - Biorąc pod uwagę średni czas oczekiwania w warszawskich sądach, rozstrzygnięcie w postaci końcowego wyroku nie będzie prędkie - mówił nam wtedy reprezentujący Urfera adwokat Maciej Ślusarek.
Od tej wypowiedzi minęły prawie dwa lata i właśnie zapadł wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie o ochronę dóbr osobistych. Jako pierwszy dał o tym znać Jadczak, który na portalu X napisał: "Mam złą wiadomość dla kibiców Lechii Gdańsk. Sąd oddalił żądanie 500 tysięcy, których chciał prezes klubu Paolo Urfer za mój tekst o sobie. Na nic zdały się popisy oratorskie i strzelanie obcasami przed sądem mecenasa Ślusarka. Sąd nakazał przeprosić Paolo Urfera, ale to też się nie wydarzy, bo odwołujemy się od wyroku".
Dziennikarz zaapelował też do ABW, znów sugerując, że Urfer ma powiązania z Rosjanami. "Wydarzyło się za to coś bardzo ciekawego, bo w trakcie procesu ujawnione zostały okoliczności, które powinny zainteresować ABW, jeśli nadal jesteście zainteresowani rosyjskimi wpływami w Polsce, macie kontakt do mnie. Za dużo o samym procesie nie mogę mówić ale zdradzę Wam że Paolo Urfer i jego prawnik najwięcej energii włożyli w to, żebyście nie dowiedzieli się, czyje pieniądze stoją za funduszem, który zainwestował w Lechię Gdańsk" - napisał, oznaczając we wpisie m.in. prezydenta Karola Nawrockiego i premiera Donalda Tuska, czyli zadeklarowanych kibiców Lechii.
Skontaktowaliśmy się z Maciejem Ślusarkiem. Adwokat przesłał nam w odpowiedzi wyrok sądu oraz swój komentarz.
Zacznijmy od wyroku. W nim czytamy, że 5 maja Sąd Okręgowy w Warszawie XXV Wydział Cywilny: "zobowiązuje Szymona Jadczaka, do zaniechania dalszych naruszeń dóbr osobistych Paolo Urfer tj. rozpowszechniania w jakiejkolwiek formie, za pośrednictwem mediów społecznościowych, w szczególności na kanałach takich jak YouTube, Facebook, Instagram, X oraz TikTok, na kontach należących i nienależących do Szymona Jadczaka oraz za pośrednictwem korespondencji e-mail kierowanej do innych niż Paolo Urfer podmiotów, informacji i insynuacji, jakoby Paolo Urfer:
a) był powiązany z prorosyjskimi oligarchami, w tym w szczególności z Jurijem Iwaniuszczenko;
b) uczestniczył w ukrywaniu majątku Jurija Iwaniuszczenki;
c) nabył nieruchomość pod Kijowem od Jurija Iwaniuszczenki, a w szczególności, jakoby Jurij Iwaniuszczenko "przepisał" taką nieruchomość na Pana Paola Urfera
d) kupił nieruchomość pod Kijowem za nierynkowo niską cenę, a w szczególności, jakoby transakcja nosiła cechy pozornej;
e) był w jakikolwiek sposób powiązany z klientami Ralpha Iseneggera, w tym w szczególności z Siergiejem Michajłowem, Pawłem Borodinem czy Bulatem Chagaevem".
Sąd zobowiązał też Wirtualną Polskę Media S.A. w Warszawie do opublikowania dwóch ramek z przeprosinami w terminie siedmiu dni od uprawomocnienia się wyroku.
W przeprosinach, które mają pojawić się na stronie głównej portalu, ma się znaleźć m.in. taki fragment: "Sugestie rzekomych powiązań Pana Paola Urfera z prorosyjskimi oligarchami są całkowicie bezpodstawne. Bardzo przepraszamy, że na łamach portalu 'wp.pl' doszło do opublikowania nierzetelnego tekstu, który niesłusznie postawił Pana Paola Urfera w złym świetle oraz naruszył jego dobra osobiste w szczególności dobre imię".
Wyrok raczej się w najbliższym czasie nie uprawomocni. Jadczak już we wpisie na portalu X zapowiedział apelację, więc zapewne trochę poczekamy na ostateczne rozstrzygnięcie tej sprawy.
Pierwszą rundę tego pojedynku wygrał więc Urfer. Tego samego zdania jest adwokat prezesa Lechii Maciej Ślusarek: "Podsumowując wyrok - pełna porażka Pana Jadczaka i WP. Szkoda, że nie ma wpłaty na cel charytatywny, bo może na przyszłość ktoś by się trochę wysilił zanim napisze poważne oskarżenia bez żadnego pokrycia" - stwierdził Ślusarek w mailowej odpowiedzi na prośbę o komentarz do wyroku.
Urfer wygrał w sądzie, ale za to boiskowe porażki zaczęła ponosić Lechia, której jest prezesem. Gdańszczanie nie wygrali żadnego z czterech ostatnich meczów Ekstraklasy i w oczy znów zaczął zaglądać im spadek. Jeżeli Lechia przegra w najbliższą sobotę z Widzewem Łódź, to znajdzie się w strefie spadkowej. Do końca sezonu Gdańszczanie zagrają jeszcze trzy mecze - z wspomnianym już Widzewem, Legią Warszawa oraz Bruk-Bet Termalicą Nieciecza.