Legia Warszawa ma bardzo słaby sezon. Już jesienią ekipa ze stolicy odpadła z Pucharu Polski i Ligi Konferencji, a przed przerwą w PKO Ekstraklasie zajmowała przedostatnie miejsce w tabeli. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia trenerem zespołu został Marek Papszun. Były szkoleniowiec Rakowa Częstochowa poprawił znacząco grę Legionistów, ale nie zmienia to faktu, że kibice klubu mogą spać spokojnie.
Walka o utrzymanie jeszcze się nie zakończyła. Obecnie Legia zajmuje jedenaste miejsce w tabeli i ma cztery punkty przewagi nad otwierającym strefę spadkową Widzewem Łódź. Zwycięstwo właśnie nad tym rywalem w minionej kolejce może mieć ogromne znaczenie.
W Legii działacze zdają sobie sprawę z tego, że trzeba przebudować zespół przed kolejnym sezonem. Kilku zawodnikom wygasają kontrakty i nie z każdym klub będzie kontynuował współpracę.
Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl poinformował z kolei, że pierwszym letnim transferem Wojskowych będzie Zoran Arsenić. Później tę wiadomość potwierdził serwis Legia.net. Chorwat negocjował także przedłużenie kontraktu z Rakowem Częstochowa, ale obie strony nie doszły do porozumienia i wszystko wskazuje na to, że po pięciu latach środkowy obrońca opuści drużynę "Medalików". Częstochowianie nie otrzymają za niego ani złotówki, ponieważ w czerwcu wygasa jego umowa z klubem.
Transfer Arsenicia właściwie nie może dziwić. Legia potrzebuje wzmocnień w defensywie, a Chorwat jest piłkarzem, którego bardzo dobrze zna Papszun. Obaj panowie współpracowali ze sobą w Rakowie. Arsenić zdobył zresztą z tym klubem pięć trofeów - mistrzostwo kraju, dwa Puchary Polski i dwa superpuchary.
Według serwisu Legia.net Arsenić ustalił już warunki dotyczące kontraktu, przeszedł badania medyczne i wkrótce podpisze dwuletnią umowę z opcją przedłużenia o kolejny rok. I można spodziewać się tego, że w formacji defensywnej będą kolejne transfery.