Istne tornado przetoczyło się przez Raków Częstochowa w ostatnich dniach. Mimo iż władze klubu po porażce w finale Pucharu Polski zapewniały, że posada trenera Łukasza Tomczyka jest bezpieczna, to już w niedzielę 3 maja został on zwolniony. Jego następcą został były asystent Marka Papszuna w Rakowie, a od początku roku skaut Dawid Kroczek, który w Ekstraklasie prowadził już samodzielnie Cracovię. Z komunikatu Częstochowian wynika, że jest on trenerem na stałe, ale mimo to nie ma żadnej pewności, czy po dokończeniu bieżącego sezonu, będzie przygotowywał zespół także do następnego.
Pewne jest, iż Raków musi dokonać wzmocnień. Kontrakty wygasają m.in. Zoranowi Arseniciowi, Iviemu Lopezowi i Pawłowi Dawidowiczowi, zaś Oliwier Zych wróci z wypożyczenia do Aston Villi. Dlatego też Częstochowianie już biorą się do pracy pod kątem transferów. Zwłaszcza na środek obrony. Jak donosi dziennikarz Rudy Galetti, Raków bardzo mocno chce sprowadzić Nikolasa Panagiotou z Omonii Nikozja.
To 25-letni środkowy obrońca, który dla Omonii rozegrał już ponad 170 spotkań, w tym 12 w Lidze Konferencji oraz 5 w Lidze Europy. Raków grał zresztą z Cypryjczykami w tym sezonie w fazie ligowej LK i wygrali 1:0 (Panagiotou akurat cały mecz przesiedział na ławce). Stoper ma już też niemałe doświadczenie w reprezentacji Cypru, bo to łącznie 22 mecze. Częstochowianie ponoć są już gotowi do złożenia pierwszej oferty za piłkarza, ale muszą się liczyć z konkurencją prosto z Włoch.
Nie jest to pierwszy raz, gdy Panagiotou jest łączony z Ekstraklasą. Galetti już zimą informował, że Cyrpyjczyka obserwują kluby z Włoch oraz z Polski. Przy czym wtedy chodziło o GKS Katowice. Omonia jednak nie chciała jednak wypuszczać kluczowego zawodnika w połowie sezonu. Teraz okoliczności do sprowadzenia go powinny być korzystniejsze. Na razie jednak Raków musi się skoncentrować na walce o grę w europejskich pucharach w następnym sezonie. Kolejny mecz ligowy rozegrają w piątek 8 maja o 18:00 u siebie z Koroną Kielce.