Widzew Łódź znajduje się w tragicznej sytuacji na trzy kolejki przed końcem sezonu. 16. miejsce i dwa punkty straty do zajmującej ostatnią bezpieczną lokatę Lechii Gdańsk - zupełnie nie tak miała wyglądać postawa klubu przejętego w marcu 2025 roku przez Roberta Dobrzyckiego.
Wielkie inwestycje w transfery, bite rekordy Ekstraklasy - najdroższy transfer, najdroższy transfer wewnątrz ligi, najdroższy transfer reprezentanta Polski - nie pomogły w zbudowaniu drużyny. Częste zmiany trenerów również zaburzały proces. Efektem są fatalne wyniki. Aż piętnaście porażek to wynik znacznie poniżej ambicji klubu.
Częściej przegrywał jedynie Bruk-Bet - już zdegradowany do I ligi. Zwłaszcza bolesna była klęska z Legią w zeszły piątek - w Warszawie Rafał Adamski zdobył jedyną bramkę w ostatnich sekundach spotkania. Nic dziwnego, że morale wokół klubu się załamało. Na kilkanaście dni przed zakończeniem sezonu z motywującą odezwą do kibiców zwrócił się właściciel Widzewa.
Robert Dobrzycki na wstępie zaznaczył, że nie jest zadowolony z występów drużyny w ostatnich tygodniach. "Widzewiacy, ten sezon to na pewno rozczarowanie dla nas wszystkich, moje sięga zenitu. Przyjdzie czas na analizę, wnioski i działania po ostatnim meczu. Słabe wyniki, wiele meczów przegranych lub zremisowanych w ostatnich minutach - to są fakty" - zapowiada.
Zobacz też: Do przerwy było 0:4. Deklasacja w pierwszym meczu Polek na Euro
Dobrzycki podkreślił, że jego inwestycja w Widzew sprawiła, że o klubie zrobiło się głośno. "Sezon wielu zmian, które wytworzyły oczekiwania i olbrzymie zainteresowanie czymkolwiek, co się dzieje wokół Widzewa. Podsycane to wszystko krytyką, słuszną, a czasem niesłuszną, oraz "faktami" wymyślanymi dla własnej popularności" - zauważył.
Następnie właściciel Widzewa skierował kilka słów do łódzkich kibiców. "Widzew to Wielki Klub - to niesamowita społeczność na dobre i na złe. Do końca razem, walka do końca. Przed ostatnimi spotkaniami chciałbym Was prosić o jedność i doping do ostatniej sekundy ostatniego meczu" - zwrócił się do fanów Widzewa.
Na koniec Dobrzycki zapewnił o swoim niesłabnącym zaangażowaniu w życie klubu. "Jestem za Widzewem od zawsze i obiecuję, że będę na zawsze. Na dobre i na złe - dla mnie Widzew to moje życie. Bądźmy razem - Widzew jest niezniszczalny!" - podsumował.
Jeżeli Widzewiacy mają szukać optymizmu, to kalendarz pozostałych spotkań zdecydowanie może być wsparciem. W trzech ostatnich kolejkach Widzew zmierzy się z Lechią Gdańsk, Koroną Kielce i Piastem Gliwice. Ważny zwłaszcza będzie ten pierwszy mecz, gdyż wygrana w nim zepchnie Gdańszczan do strefy spadkowej.