"Michał Świerczewski zachował się jak nie Michał Świerczewski. Zaskakującym zwolnieniem Łukasza Tomczyka właściciel Rakowa Częstochowa pokazał, że i jemu, przez wielu uważanemu za wzór, jak prowadzić klub w Polsce, zdarzają się decyzje impulsywne, nerwowe. Takiej twarzy jego Rakowa nie znaliśmy" - pisał Konrad Ferszter ze Sport.pl. Mimo że ekipa spod Jasnej Góry poniosła dość bolesną porażkę 0:2 z Górnikiem Zabrze w finale Pucharu Polski, mało kto spodziewał się tak nagłego pożegnania ze szkoleniowcem. W tym gronie nie znalazł się jednak Zbigniew Boniek.
Zwolnienie Tomczyka było jednym z tematów rozmowy Romana Kołtonia z byłym prezesem PZPN na kanale "Prawda Futbolu". - Nie [zaskoczyło mnie to, przyp. red.], absolutnie nie - stwierdził na wstępie Boniek i szybko wyjaśnił, dlaczego domyślał się, że do takiej decyzji Świerczewskiego może dojść. - Widziałem zasmuconą twarz właściciela po meczu. (...) Jakby ktoś mi zadał pytanie po meczu: Czy ta porażka może spowodować, że jutro nie będzie trenera Tomczyka, powiedziałbym, że tak - ujawnił Boniek.
- Poza tym to jest normalne. Jeżeli właściciel jest cały czas za trenerem, jeżeli w tym właścicielu rodzi się jakaś wątpliwość w stosunku do trenera, to ma on prawo dokonać jego zmiany - dodawał. Były prezes PZPN potwierdził więc to, o czym w mediach mówi się od kilku godzin - to właśnie Świerczewski zadecydował o zwolnieniu trenera. Ba, Szymon Janczyk z weszlo.com pisał nawet, że wszyscy w klubie byli zaskoczeni, zaczynając od członków zarządu, a kończąc na piłkarzach.
Nieco więcej o tym, jak wygląda zarządzanie w częstochowskim klubie, opowiedział Boniek. - Wiadomo, jeżeli chodzi o Raków, czy się to komuś podoba, czy nie, to zarządzanie w tych kwestiach personalnych, ważnych, jest jednoosobowe. Oczywiście do zarządzania klubem, do tego, by funkcjonował, potrzebny jest wiceprezes, dyrektor, prezes zarządu i to są ludzie, którzy wykonują jakąś pracę. Ale w decyzjach strategicznych, osobowych to jest jednoosobowa decyzja właściciela klubu - podkreślił.
Raków błyskawicznie podjął decyzję w sprawie następcy Tomczyka. Już kilka godzin później ujawnił, że na ławce zasiądzie Dawid Kroczek. To trener od kilku miesięcy związany z klubem. Najpierw pełnił rolę asystenta Marka Papszuna, a po odejściu trenera do Legii Warszawa, został skautem Rakowa. W roli pierwszego szkoleniowca zadebiutuje już 8 maja w meczu z Koroną Kielce.
Zobacz też: Lech gra o mistrzostwo, a tu takie wieści ws. LM. Może być przepięknie.
Obecnie ekipa spod Jasnej Góry zajmuje piąte miejsce w tabeli Ekstraklasy, ale gry w europejskich pucharach pewna być nadal nie może. Walka jest zacięta, a różnice punktowe bardzo niewielkie. A to właśnie europejskie puchary są jednym z celów Rakowa i Kroczka na końcówkę tego sezonu, bo mistrzostwo Polski raczej już "odjechało". Do lidera, Lecha Poznań, klub traci dziewięć "oczek".