Zagłębie Lubin w marcu było liderem Ekstraklasy, ale ostatnie sześć spotkań nie było dla "Miedziowych" zbyt udane. Pięć porażek i tylko jedno zwycięstwo - z Radomiakiem Radom (1:0) - sprawiły, że Lubinianie do niedzielnego meczu z Cracovią przystępowali jako siódma siła ligi.
Do Lubina ze stolicy Małopolski przyjechała za to drużyna walcząca o utrzymanie, która przed tygodniem zremisowała z Pogonią Szczecin (1:1). Mecz był debiutem nowego trenera Bartosza Grzelaka.
Fani, którzy w niedzielne popołudnie zgromadzili się na lubińskim stadionie, liczyli, że zobaczą lepsze spotkanie niż jesienią. 3 listopada w Krakowie, w meczu Cracovii z Zagłębiem padł bezbramkowy remis.
Już po kwadransie goście mogli wyjść na prowadzenie. Groźny strzał głową oddał Mauro Perkovic, ale w roli defensora odnalazł się napastnik Zagłębia - Michalis Kosidis wybił piłkę z linii bramkowej. Co chwilę obrońcom gospodarzy urywał się Kahveh Zahiroleslam. Żółtą kartkę za faul na Amerykaninie otrzymał Marcel Reguła, a w 26. minucie z boiska wyleciał Igor Orlikowski.
Cracovia jeszcze przed czerwoną kartką dla obrońcy Zagłębia przeważała, ale ta przewaga nie przekładała się na bramki. W 37. minucie za to Lubinianie mogli objąć prowadzenie. Znakomitą indywidualną akcję przeprowadził Marcel Reguła, ale zakończyła się ona tylko wywalczeniem rzutu rożnego.Ledwie dwie minuty później 19-latek znów zaczarował.
Zobacz też: Znamy pierwszego spadkowicza z Ekstraklasy! Wyjątkowo brutalny koniec
Z ponad 20 metrów obił słupek, a po chwili oddał piłkę Mateuszowi Grzybkowi. Akcję jednak zakończył skutecznym wybiciem Amir Al-Ammari. Napór nie ustawał. Groźny strzał Michała Nalepy obronił Sebastian Madejski. W doliczonym czasie gry bramkarz Cracovii powstrzymał też Grzybka, a strzał tuż obok bramki posłał Damian Dąbrowski.
Zagłębie szaleńczo atakowało pod koniec pierwszej połowy, zupełnie jakby to właśnie podopieczni Leszka Ojrzyńskiego grali w przewadze. Po przerwie gra nieco się uspokoiła, jednak Cracovia wciąż wyglądała niemrawo, nie stwarzając wielkiego zagrożenia pod bramką Jasmina Buricia.
W 64. minucie Madejski wpadł na Grzybka przy piąstkowaniu. Po wybiciu piłki szybka kontra przyjezdnych zakończyła się strzałem w poprzeczkę Mateusza Praszelika. Sędziowie VAR przeanalizowali sytuację w polu karnym gości, ale nie dopatrzyli się faulu bramkarza. Podopieczni Bartosza Grzelaka próbowali pokonać Buricia strzałami z dystansu, chcąc wykorzystać rażące słońce. Bośniak radził sobie z warunkami, zakładając czapkę z daszkiem.
W końcówce Cracovia atakowała trochę śmielej, ale niewiele z tego wynikało. Podobnie jak na początku spotkania, znów groźnie głową strzelił Perkovic. Tym razem jego strzał poleciał prosto w Buricia. Natomiast Ajdin Hasic z dystansu posłał piłkę obok bramki Zagłębia. Ciągłe wrzutki jednak nie przyniosły żadnego skutku - mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Ten wynik nie urządza żadnej z drużyn. Zagłębie oddala się od walki o europejskie puchary, a Cracovia wciąż nie może być pewna utrzymania. Pasy nie wygrały już pięciu ostatnich meczów i nad otwierającym strefę spadkową Widzewem Łódź mają trzy punkty przewagi.
Jak wyglądają najbliższe plany obu zespołów? Zagłębie Lubin w sobotę 9 maja o 20:15 zagra w Zabrzu z opromienionym wygraniem Pucharu Polski Górnikiem. Przed Cracovią natomiast spotkanie domowe - tym razem z Radomiakiem Radom, którego początek zaplanowano na 11 maja o 19:00.