Lech Poznań jest coraz bliżej obrony mistrzostwa Polski. Podopieczni trenera Nielsa Frederiksena mieli w ligowej tabeli trzy punkty przewagi nad drugim Górnikiem Zabrze, w weekend majowy Górnicy byli zajęci walką, jak się okazało, skuteczną o Puchar Polski. Kolejorz mógł za to powiększyć punktową różnicę w lidze. Zupełnie inne cele ma Motor Lublin, Motorowcy mają tylko trzy punkty przewagi nad znajdującym się w strefie spadkowej Widzewem. Każda wygrana może ich mocno przybliżyć do utrzymania, a porażka może się okazać brzemienna w skutkach. Oto jak przebiegło spotkanie.
Od samego początku spotkania Lech Poznań narzucił gospodarzom swoje warunki gry. Pierwsze poważne zagrożenie Kolejorz stworzył w 9. minucie. Kilku piłkarzy rywali minął Ali Gholizadeh. Irański pomocnik znalazł się w polu karnym Motoru i uderzył obok bramki, przy strzale upadł po starciu z Arkadiuszem Najemskim. Sytuację analizował VAR, ale ostatecznie Lechowi nie przyznano rzutu karnego. Zdarzenie miało niestety przykre konsekwencje dla Gholizadeha. Irańczyk był długo opatrywany i ostatecznie w 17. minucie na noszach opuścił murawę.
Lech nawet bez jednej ze swoich największych gwiazd prezentował się znakomicie, stwarzając coraz większe zagrożenie pod bramką Motoru. W 30. minucie niecelnie głową uderzył Patrik Walemark. Podopieczni trenera Nielsa Frederiksena dopięli swego w 40. minucie. Po kapitalnym zachowaniu w polu karnym do siatki trafił Leo Bengtsson. Niebiesko-Biali jeszcze przed przerwą chcieli podwyższyć prowadzenie. Szanse na gola miał Antoni Kozubal, ale w bramce kapitalnie zachował się Gasper Tratnik. Ostatecznie do przerwy Lech Poznań prowadził z Motorem Lublin 1:0.
Zobacz też: Media: Bramkarz Legii może zagrać w Premier League!
Druga połowa, podobnie jak pierwsza rozpoczęła się od ataków Lecha Poznań. Swoich sił próbowali Kozubal i Ishak. Kolejną sytuację Kolejorz wykreował w 55. minucie. Po dośrodkowaniu Joela Perreiry głową uderzył Antonio Milić, strzał spadł jednak nad górną siatkę bramki. Niewiele pod bramką Lecha potrafił zrobić Motor. W 62. minucie uderzył Bartosz Wolski, ale skierował piłkę nad poprzeczkę bramki Bartosza Mrozka. W 79. minucie kolejny raz próbował Ishak, ale z jego strzałem z kilku metrów poradził sobie bramkarz Motoru Lublin. W 87. minucie w ofensywie błysnął wprowadzony z ławki rezerwowych Robert Gumny, który udowodnił, że nie jest wyłącznie piłkarzem do gry fizycznej. Boczny obrońca oddał strzał niemal z zerowego kąta, ale kolejny raz na posterunku był bramkarz gospodarzy. Motor do końca nie potrafił sforsować obrony Lecha, goście próbowali podwyższyć wynik meczu grając z kontry, ale więcej goli w Lublinie już nie zobaczyliśmy. Lech Poznań wygrał z Motorem Lublin 1:0.
Dzięki wygranej Lech Poznań umocnił się na pozycji lidera Ekstraklasy. Kolejorz w następnej kolejce zagra na własnym stadionie z Arką Gdynia. Motor Lublin musi natomiast wciąż nerwowo zerkać w stronę strefy spadkowej. Motorowców czeka teraz wyjazd do Płocka na mecz z Wisłą.