Bajeczny gol zdecydował! Lech o krok od mistrzostwa. Tak wygląda tabela

W spotkaniu 31. kolejki Ekstraklasy Lech Poznań pokonał 1:0 Motor Lublin. Zwycięstwo pozwoliło podopiecznym trenera Nielsa Frederiksena umocnić się na szczycie ligowej tabeli. Trener Niels Frederiksen nie wróci jednak do stolicy Wielkopolski w pełni zadowolony. W 17. minucie na noszach boisko opuściła jedna z największych gwiazd Kolejorza, Ali Gholizadeh.
Ivo Rodrigues Leo Bengtsson
L / PAP

Lech Poznań jest coraz bliżej obrony mistrzostwa Polski. Podopieczni trenera Nielsa Frederiksena mieli w ligowej tabeli trzy punkty przewagi nad drugim Górnikiem Zabrze, w weekend majowy Górnicy byli zajęci walką, jak się okazało, skuteczną o Puchar Polski. Kolejorz mógł za to powiększyć punktową różnicę w lidze. Zupełnie inne cele ma Motor Lublin, Motorowcy mają tylko trzy punkty przewagi nad znajdującym się w strefie spadkowej Widzewem. Każda wygrana może ich mocno przybliżyć do utrzymania, a porażka może się okazać brzemienna w skutkach. Oto jak przebiegło spotkanie. 

Zobacz wideo Piłkarze Legii balują po przegranych meczach? Kosecki: Po remisie z Lechią piłkarze bawili się w klubie

Kolejorz prowadził do przerwy, ale stracił swoją gwiazdę 

Od samego początku spotkania Lech Poznań narzucił gospodarzom swoje warunki gry. Pierwsze poważne zagrożenie Kolejorz stworzył w 9. minucie. Kilku piłkarzy rywali minął Ali Gholizadeh. Irański pomocnik znalazł się w polu karnym Motoru i uderzył obok bramki, przy strzale upadł po starciu z Arkadiuszem Najemskim. Sytuację analizował VAR, ale ostatecznie Lechowi nie przyznano rzutu karnego. Zdarzenie miało niestety przykre konsekwencje dla Gholizadeha. Irańczyk był długo opatrywany i ostatecznie w 17. minucie na noszach opuścił murawę. 

Lech nawet bez jednej ze swoich największych gwiazd prezentował się znakomicie, stwarzając coraz większe zagrożenie pod bramką Motoru. W 30. minucie niecelnie głową uderzył Patrik Walemark. Podopieczni trenera Nielsa Frederiksena dopięli swego w 40. minucie. Po kapitalnym zachowaniu w polu karnym do siatki trafił Leo Bengtsson. Niebiesko-Biali jeszcze przed przerwą chcieli podwyższyć prowadzenie. Szanse na gola miał Antoni Kozubal, ale w bramce kapitalnie zachował się Gasper Tratnik. Ostatecznie do przerwy Lech Poznań prowadził z Motorem Lublin 1:0. 

Zobacz też: Media: Bramkarz Legii może zagrać w Premier League!

Trzy punkty jadą do Poznania. Lech umacnia się na szczycie tabeli 

Druga połowa, podobnie jak pierwsza rozpoczęła się od ataków Lecha Poznań. Swoich sił próbowali Kozubal i Ishak. Kolejną sytuację Kolejorz wykreował w 55. minucie. Po dośrodkowaniu Joela Perreiry głową uderzył Antonio Milić, strzał spadł jednak nad górną siatkę bramki. Niewiele pod bramką Lecha potrafił zrobić Motor. W 62. minucie uderzył Bartosz Wolski, ale skierował piłkę nad poprzeczkę bramki Bartosza Mrozka. W 79. minucie kolejny raz próbował Ishak, ale z jego strzałem z kilku metrów poradził sobie bramkarz Motoru Lublin. W 87. minucie w ofensywie błysnął wprowadzony z ławki rezerwowych Robert Gumny, który udowodnił, że nie jest wyłącznie piłkarzem do gry fizycznej. Boczny obrońca oddał strzał niemal z zerowego kąta, ale kolejny raz na posterunku był bramkarz gospodarzy. Motor do końca nie potrafił sforsować obrony Lecha, goście próbowali podwyższyć wynik meczu grając z kontry, ale więcej goli w Lublinie już nie zobaczyliśmy. Lech Poznań wygrał z Motorem Lublin 1:0. 

Czołowa piątka tabeli Ekstraklasy po meczu Motor Lublin - Lech Poznań 

  • 1. Lech Poznań 55 punktów, bilans bramek 56:41
  • 2. Górnik Zabrze 49 pkt, 43:34
  • 3. Jagiellonia Białystok 46 pkt, 48:37
  • 4. Raków Częstochowa 46 pkt, 43:37
  • 5. Wisła Płock 45 pkt, 32:28

Dzięki wygranej Lech Poznań umocnił się na pozycji lidera Ekstraklasy. Kolejorz w następnej kolejce zagra na własnym stadionie z Arką Gdynia. Motor Lublin musi natomiast wciąż nerwowo zerkać w stronę strefy spadkowej. Motorowców czeka teraz wyjazd do Płocka na mecz z Wisłą.

Więcej o: