Po 31 meczach PKO Ekstraklasy Widzew zajmuje 16. miejsce. Do końca sezonu pozostały już tylko trzy mecze, a każda kolejna strata punktów może oznaczać jedno: spadek z najwyższej klasy rozgrywkowej.
Przed Widzewem trzy kluczowe starcia: z Lechią u siebie (9 maja), Koroną na wyjeździe (15 maja) oraz Piastem Gliwice na własnym stadionie (23 maja). Łodzianie nadal mają szanse na pozostanie w Ekstraklasie, ale margines ich błędów jest już minimalny.
- Na pewno jak w każdym meczu liczyliśmy na to, że wygramy. Mecz się tak układał, że można powiedzieć bliżej było zdecydowanie remisu. Jedna sytuacja w trakcie drugiej połowy, też po stałym fragmencie. Kiedy mieliśmy trochę szczęścia, ale na koniec drugiej takiej, tego szczęścia trochę zabrakło. Zostajemy bez tego punktu, na który uważam zapracowaliśmy, ale też prawda jest taka, że dla nas liczą się teraz trzy mecze, które zostały - w wywiadzie dla Canal+ powiedział trener Widzewa, Aleksandar Vuković.
Jego zawodnicy oddali zaledwie trzy strzały na bramkę Otto Hindricha, z czego tylko jeden był celny. Poza tym, Widzew miał tylko jeden rzut rożny. Z takimi statystykami trudno choćby o remis. - To, że nie mieliśmy dogodnej sytuacji to prawda - przyznał Vuković.
"Niestety, boli bo to już któraś porażka w doliczonym czasie. Poziom meczu mizerny delikatnie rzecz ujmując. Najlepsze były trybuny, czułem się jak na Sylwestra" - skomentował spotkanie Legii z Widzewem Zbigniew Boniek.
Mecz przy Łazienkowskiej istotnie stał na kiepskim poziomie. Tego dnia spotkały się drużyny, przeżywające wielkie kryzysy. Ostatecznie jednak gracze trenera Marka Papszuna osiągnęli to, co było ich celem i przed kolejnymi meczami Ekstraklasy zajmują 9. miejsce w lidze.
- Grały dwie drużyny broniące się przed spadkiem, więc nie było to duże widowisko. Chcieliśmy jednak grać w piłkę i mieliśmy więcej sytuacji. Cieszy to, że po mizernym wyniku w Poznaniu szybko wstajemy na nogi. Drużyna pokazała charakter i wielu zawodników w gorszych momentach pokazało, że mają Legię w sercu i walczą za klub do ostatniej minuty - podkreślił Papszun.
W jedynym ligowym meczu 2 maja Motor Lublin o godzinie 20.15 podejmie Lecha Poznań. Wcześniej, bo o godz. 16.00 rozpocznie się finał Pucharu Polski między Górnikiem Zabrze a Rakowem Częstochowa. Relację tekstową z tego spotkania na żywo przeprowadzi portal Sport.pl oraz aplikacja mobilna Sport.pl LIVE.