Mecze Legii Warszawa z Widzewem Łódź zawsze niosą ze sobą dodatkowe napięcie. Przed laty oba kluby rywalizowały o mistrzostwo Polski. W piątek - choć trudno w to uwierzyć - stawką było prawdopodobnie utrzymanie. Przed spotkaniem oba zespoły zajmowały 15. i 16. miejsce w tabeli i dzielił je tylko punkt. Teraz jednak w dużo lepszej sytuacji jest Legia.
Choć mecz długo pozostawał rozczarowaniem, a obie drużyny nie mogły strzelić gola, w końcu szalę zwycięstwa na swoją stronę przeważyli piłkarze Marka Papszuna. Po tym, jak sędzia odgwizdał faul Frana Alvareza, Legia dostała rzut wolny. Wtedy też w polu karnym zrobiło się olbrzymie zamieszanie. Na strzał w końcu zdecydował się Bartosz Kapustka, a piłkę do bramki wbił stojący przy dalszym słupku Rafał Adamski. W ten sposób w 97. minucie dał Legii trzy punkty.
Niezadowoleni z tego faktu z pewnością są fani Widzewa, który w piątek licznie zjawili się w sektorze gości przy Łazienkowskiej. Mieli też przygotowany specjalny transparent, który pokazali pod koniec spotkania. "Sędziowie, Komisja Ligi, Ekstraklasa i wszystkie organy w Warszawie zjednoczone w słusznej sprawie" - mogliśmy przeczytać.
Zobacz też: Klub Ekstraklasy stał się wzorem. Ponad 50 lat czekania
Można się domyślać, że hasło odnosi się do Legii Warszawa. Kibice zarzucali w ten sposób, że sędziowie i władze Ekstraklasy działają nieuczciwie po to, by Legia utrzymała się w lidze. Być może było to nawiązanie do decyzji Komisji Ligi, dzięki której anulowano czerwoną kartkę dla Rafała Augustyniaka z meczu z Lechem Poznań. - No i transparent się ziścił, patrząc na odgwizdanie faulu Alvareza, którego nie było - stwierdził po meczu jeden z internautów na portalu X.
Wygrana Legii sprawia, że ta rzeczywiście jest bardzo bliska utrzymania. Na koncie ma już 40 punktów i w tabeli awansowała na 9. miejsce. Widzew z kolei pozostał na 16. pozycji z 36 "oczkami". Do końca sezonu obydwu klubom pozostały trzy kolejki.