Gol w ostatniej sekundzie zadecydował! Koszmar w meczu Legia - Widzew

Legia Warszawa - Widzew Łódź, czyli mecz, który może zdecydować o spadku jednej z tych drużyn z ligi. Dziwnie to brzmi, gdy weźmie się pod uwagę przedsezonowe oczekiwania, ale oba kluby zrobiły wiele, żeby znaleźć się w takiej sytuacji. W dzisiejszym spotkaniu tylko potwierdziły, że doły ligowej tabeli to miejsce, na które zasługują. Po żenująco słabym spotkaniu to jednak Legia wygrała 1:0!
Patryk Kun Przemysaw Winiewski
PAP/Leszek Szymaski

Zwycięstwo w tym meczu znaczyło wiele dla obu klubów. Widzew mógł opuścić strefę spadkową. Legia mogła się od niej oddalić i zrównać punktami z Piastem Gliwice i Radomiakiem Radom (40). Remis obu drużynom dawał niewiele. Dla Widzewa taki wynik oznaczał kolejny tydzień w lidze spadkowej, dla Legii oznaczał czekanie z niepokojem na to, co zrobią pozostali kandydaci do spadku.

Zobacz wideo To będzie NAJWAŻNIEJSZY MECZ polskiej piłki

Żałosna postawa Legii i Widzewa. Mecz-koszmar przy pełnych trybunach

Zaczęło się nieźle, bo już w 3. minucie Legia miała dobrą szansę na to, żeby wyjść na prowadzenie, ale Bartłomiej Drągowski bardzo dobrze interweniował przy próbie uderzenia Milety Rajovicia. I to tyle. Do końca pierwszej połowy nie zobaczyliśmy ani jednej równie groźnej sytuacji. Łodzianie skupiali się na bronieniu i wybijaniu piłek, które piłkarze Legii wrzucali, jakby oczekując, że Widzew sam sobie strzeli gola. Legia miała na boisku dwóch napastników, do przerwy posiadała piłkę przez 73 procent czasu, a oddała w tym czasie jeden celny strzał. O próbach Widzewa nie ma nawet sensu wspominać. 16. drużyna ligi zagrała, jakby specjalnie dla niej PZPN podjął decyzję o przyznaniu 10 punktów za zremisowanie tego spotkania.

Do przerwy kibice, których na stadionie Legii dziś nie brakowało, oglądali nudne 0:0.

Trudno w to uwierzyć, ale druga połowa była nawet gorsza - do 97. minuty najgroźniejszy był zablokowany strzał Nsame. Obie drużyny swoją grą udowadniały, że zasługują na miejsce, w którym się znajdują.

W takich meczach często decyduje jedna akcja. I dziś było tak samo. Fran Alvarez głupio faulował przy linii bocznej boiska i dał Legii szansę na jedną, ostatnią wrzutkę. Tyle wystarczyło. Legia w pole karne posłała wszystkie siły i po ogromnym chaosie piłkę do siatki wpakował Adamski. Stołeczny klub wygrał 1:0 i jest już o krok od utrzymania. 

W ten weekend kibice Widzewa będą śledzić przede wszystkim spotkania Pogoń Szczecin - Wisła Płock, Zagłębie Lubin - Cracovia, Radomiak Radom - Lechia Gdańsk i Motor Lublin - Lech Poznań. Jeżeli zespoły z dolnych części tabeli zdobędą punkty, to Widzewowi może już nie wystarczyć czasu, żeby wygrzebać się z bagna, w którym się znalazł. 

Zachęcamy do śledzenia tych meczów na łamach portalu Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE. Każde z nich powinno być lepsze od dzisiejszego starcia Legia - Widzew.

Więcej o: