Obecny sezon to dla kibiców Legii Warszawa prawdziwy koszmar. Co prawda po przyjściu trenera Marka Papszuna Wojskowi punktują dużo lepiej niż jesienią, ale wciąż są poważnie zagrożeni spadkiem z Ekstraklasy. W przypadku porażki w najbliższej kolejce Widzewem na pewno wrócą do strefy spadkowej. Legia ostatnie mistrzostwo Polski zdobyła pięć lat temu, w jej składzie błyszczał wówczas Tomas Pekhart.
W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet głos ws. problemów stołecznego klubu zabrał były napastnik Legii, Tomas Pekhart. Zdaniem Czecha problemy klubu rozpoczęły się po ostatnim mistrzowskim sezonie, w 2021 roku.
- Jej problem to nie jest tylko ten sezon, a historia jest dłuższa. Myślę, że zaczęła się po ostatnim mistrzostwie Polski, czyli w 2021 r. Tytuł wywalczyliśmy trzy kolejki przed końcem sezonu i zamiast stabilizacji i wzmocnień, widzieliśmy wymianę kilkunastu zawodników. Przypomnę, że w kolejnym sezonie w pewnym momencie Legia broniła się przed degradacją z Ekstraklasy. Została w niej, ale które miejsca zajmowała w następnych rozgrywkach? Drugie, trzecie, piąte. W takim klubie to nikogo nie powinno zadowalać, bo wszyscy oczekują mistrzostwa - powiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet Tomas Pekhart.
Zobacz też: Papszun reaguje ws. odejścia gwiazdy do Widzewa. Tuż przed bezpośrednim meczem
Pekhart został również zapytany o próbę zdominowania przez Legię Ekstraklasy w ostatnich latach. Były napastnik Wojskowych podkreślił, że trudno w Polsce stworzyć taki klub jak Sparta czy Slavia, bo poziom polskiej ligi jest wyższy od czeskiej.
- Do czeskiej ligi wróciłem po blisko 20 latach i mogę powiedzieć, że Ekstraklasa ogólnie jest na wyższym poziomie. Nie chodzi mi tylko o stadiony i otoczkę towarzyszącą meczom. Myślę o samej grze. Jest wielu dobrze opłacanych obcokrajowców, ale oni są przy tym klasowymi piłkarzami. A tutaj? Większość drużyn potrafi grać tylko długimi podaniami. Byłem zdziwiony, kiedy to zobaczyłem - stwierdził Pekhart.
Tomas Pekhart obecnie występuje w Dukli Praga. Doświadczony napastnik jest cieniem zawodnika sprzed lat, w tym sezonie ligowym nie zdobył ani jednej bramki. W Legii najmocniej błyszczał w trakcie rozgrywek 2020/21, w Ekstraklasie w 25 meczach zdobył wówczas 22 gole.