Grubo. Oto co właściciel klubu Ekstraklasy napisał o Legii

Komisja Ligi zdecydowała o anulowaniu czerwonej kartki, którą w ostatnim meczu z Lechem Poznań (0:4) otrzymał Rafał Augustyniak z Legii Warszawa. Ta decyzja wzbudziła zrozumiałe kontrowersje, tym bardziej że już w piątek Legia zagra kluczowy w walce o utrzymanie mecz z Widzewem Łódź. Decyzję Komisji Ligi skomentował właściciel Pogoni. "Fajnie być Legią" - stwierdził na Twitterze Alex Haditaghi.
DLOSZ
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

Przypomnijmy, że w meczu Lech - Legia Rafał Augustyniak już w pierwszej połowie musiał opuścić boisko. Piłkarz Legii źle przyjął piłkę i próbując ratować sytuację popełnił faul. Początkowo Augustyniak otrzymał żółtą kartkę, ale po analizie VAR arbiter zdecydował się zmienić decyzję. Kolegium Sędziów PZPN uznało to za "rażący błąd" arbitra, więc Komisja Ligi zaakceptowała odwołanie stołecznej drużyny. Czerwona kartka Augustyniaka została anulowana i będzie mógł on bez problemu zagrać w meczu z Widzewem Łódź.

Zobacz wideo Karol Kłos: "Śpiąco weszliśmy w ten mecz"

Haditaghi komentuje decyzję Komisji Ligi. Dołącza do oburzonych

Oczywiście taka decyzja Komisji Ligi nie spotkała się z uznaniem dużej części kibiców. Swoją opinię w tej sprawie przekazał też Alex Haditaghi - właściciel Pogoni Szczecin - który pod postem Legii informującym o decyzji Komisji Ligi pozostawił krótki, acz dosadny komentarz.

"Musi być fajnie być Legią. Inne zasady, inne traktowanie!" - napisał.

Protesty na nic już się jednak nie zdadzą. Legia do meczu z Widzewem będzie mogła przystąpić z Rafałem Augustyniakiem w pierwszym składzie. A to o tyle ważny mecz, że jego przegrany może znaleźć się w krytycznej sytuacji w walce o utrzymanie. Do końca sezonu zostały już tylko cztery kolejki i oba zespoły wciąż znajdują się w bardzo złej sytuacji. Widzew jest w strefie spadkowej, Legia ma tylko jeden punkt więcej niż Łodzianie.

Mecz Legia - Widzew odbędzie się w piątek 1 maja o godzinie 20:30. Już teraz zachęcamy do śledzenia tego spotkania w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: