Angielska legenda odwiedziła Polskę. "Nie mogłem oderwać oczu"

Na ostatnim meczu Lechii Gdańsk z Rakowem Częstochowa (1:2) pojawił się Neil Warnock. Nazwisko 77-letniego szkoleniowca jest znane każdemu fanowi angielskiej piłki. Warnock był zachwycony tym, co zobaczył w Ekstraklasie. "Nie mogłem oderwać oczu" - przyznał. I zaznaczył, że w Anglii już nie ma takiej atmosfery na meczach, jak w Polsce.
Neil Warnock pojawił się na Polsat Plus Arenie w Gdańsku
Fot. X/Neil Warnock

2003 - w tylu meczach Neil Warnock był trenerem. Obecnie angielski szkoleniowiec zajmuje się doradztwem w Torquay United, ale nawet tam w marcu zasiadł na ławce trenerskiej, żeby pomóc druzynie, gdy ta szukała nowego szkoleniowca. Warnock jest żywą legendą angielskiej piłki. Dlatego można było się zdziwić, gdy kilka dni temu... pojawił się na meczu Lechii Gdańsk z Rakowem Częstochowa.

Zobacz wideo Gamrot: Tęsknię za tym, by nie być rozpoznawalnym

Legendarny trener odwiedził Polskę. "Największe wrażenie zrobili na mnie kibice"

To nie jest jednak takim zaskoczeniem, gdy weźmie się pod uwagę, że dyrektor techniczny Lechii - Kevin Blackwell - przez wiele lat współpracował z Warnockiem. Również trener Lechii - John Carver - jest Anglikiem. Warnock przyjechał więc do Polski zobaczyć, gdzie pracują jego rodacy. I wygląda na to, że dał się pozytywnie zaskoczyć, mimo że Lechia przegrała z Rakowem 1:2.

- Mecz był ciekawy, interesujący, jednak największe wrażenie zrobili na mnie kibice. Nie mogłem oderwać oczu od trybuny z ultrasami. Nie przestali dopingować drużyny nawet na chwilę, trudno sobie wyobrazić jaki hałas na tym obiekcie jest, gdy on się wypełnia. W Anglii tego dziś już nie ma. Kiedyś w dawnych, dobrych czasach tak było - powiedział Warnock, cytowany przez portal Trójmiasto.pl.

Anglik nie chciał porównywać poziomu piłkarskiego pomiędzy Polską, a jego ojczyzną. Zwrócił jednak uwagę na fatalny stan murawy i jednego z zawodników Lechii.

- Nie chcę porównywać, czy to był poziom angielskiej ligi Championship, czy niżej albo wyżej. To są rzeczy nie do porównania. Wiem, że mieliście tu srogą zimę, stąd ta fatalna murawa. Widać było, że Lechia to drużyna młoda, ambitna, być może w końcówce zabrakło nieco doświadczenia, być może przydałoby się kilku starszych graczy? Wiem jednak od Kevina Blackwella, że taka jest strategia właścicieli - kupować młodych zawodników, ogrywać ich i sprzedawać z zyskiem. Najbardziej podobał mi się ten mały skrzydłowy z Kolumbii z numerem 11, zawsze miałem dobrych graczy na skrzydle, tego wziąłbym w ciemno - stwierdził, mając na myśli Camilo Menę, który w obecnym sezonie zdobył 5 goli i zanotował 8 asyst.

Szkoleniowiec przyznał też, że rozważyłby pracę w Polsce. - Jeśli pytasz czy jestem zainteresowany dołączeniem w przyszłości do jednego z klubów ekstraklasy to niczego nie wykluczam, ale jestem przekonany, że Lechia Gdańsk ma obecnie doskonały sztab trenerski, a pod dowództwem Carvera i Blackwella czeka ją świetlana przyszłość - dodał.

Jednak żeby Lechię czekała świetlana przyszłość, to klub najpierw musi utrzymać się w Ekstraklasie. Obecnie Lechia zajmuje 11. miejsce, ale ma tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Do końca sezonu gdańszczanie rozegrają jeszcze cztery mecze - z Radomiakiem Radom, Widzewem Łódź, Legią Warszawa i Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. Wszystkie te zespoły wciąż walczą o pozostanie w lidze.

Więcej o: