Trener Lecha doceniony w ojczyźnie. "Zmierza po historyczny triumf"

Lech Poznań na cztery kolejki przed końcem sezonu 2025/26 zajmuje pozycję lidera Ekstraklasy i jest bliski obronienia mistrzowskiego tytułu. U sterów projektu "Kolejorz" wciąż stoi Niels Frederiksen, który jest chwalony przez rodzime, duńskie media.
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Gdy po 19. kolejce sezonu 2025/26 Lech Poznań zajmował dopiero dziewiątą lokatę w tabeli Ekstraklasy, nikt nie przypuszczał, że pod koniec rozgrywek to "Kolejorz" będzie najpoważniejszym kandydatem do zdobycia mistrzowskiego tytułu. Tymczasem lechici notują bardzo udaną wiosnę, która wprowadziła ich na pozycję lidera - a wielka w tym zasługa Nielsa Frederiksena i jego sztabu szkoleniowego.

Zobacz wideo Kosecki ostro o czołówce Ekstraklasy: To są kluby momentów. Albo się udo, albo nie udo

Frederiksen chwalony przez rodaków. "Czy wykorzysta moment?"

Duński portal 3point.dk przypomniał drogę, jaką przebył ich rodak, by trafić do tego miejsca. Jak wspominają, "Frederiksen był na ustach wszystkich kibiców Broendby, gdy sięgnął po mistrzostwo Polski w sezonie 2020/21". Ich drogi jednak rozeszły się w 2022 roku, a dwa lata później, po rozbracie z futbolem, Duńczyk objął stery "Poznańskiej Lokomotywy".

"Okazało się, że to dobre połączenie" - czytamy. Frederiksen już w pierwszym sezonie w stolicy Wielkopolski sięgnął po mistrzowski tytuł z "Kolejorzem", ale po przerwie letniej pojawiły się problemy. Lechici zajmowali miejsce w środku tabeli, a "przeciętna forma doprowadziła do spekulacji, czy trener nie powinien zostać zwolniony" - przypominają Duńczycy.

Tak się jednak nie stało i Frederiksen wraz z Lechem "zmierza po historyczny triumf, notując "dziki" powrót". Poznaniacy w 26. kolejce objęli prowadzenie w Ekstraklasie, którego nie oddali po dziś dzień. Od tamtego momentu zdobyli 11 punktów, pokonując po drodze Bruk-Bet Termalikę Nieciecza (4:1), Pogoń Szczecin (2:1) czy Legię Warszawa (4:0).

"Lech jest na dobrej drodze do zdobycia mistrzostwa drugi raz z rzędu. To nie wydarzyło się w Poznaniu od 33 lat" - przypomina duński portal. Po raz ostatni Lech bronił tytułu w latach 1992-1993. Duńczycy zastanawiają się także, co stanie się po sezonie z trenerem Frederiksenem.

"Taki wyczyn postawi go w korzystnej pozycji do ewentualnej zmiany klubu" - piszą i przypominają, że jego kontrakt z Lechem wygasa latem. "Pytanie brzmi więc, czy Niels Frederiksen wykorzysta moment w swojej karierze i zrobi kolejny krok w kierunku większej ligi, czy pozostanie w Lechu?" - dopytują.

Odpowiedzi na to pytanie jeszcze nie znamy, ale od dłuższego czasu jasne jest, że w stolicy Wielkopolski trwają działania mające na celu przedłużenie umowy z 55-latkiem. Na ten moment jednak Duńczyk nie podjął decyzji nt. swojej przyszłości.

Zobacz też: Spektakl stulecia w LM! Oto dlaczego ten mecz przejdzie do historii

Więcej o: