Dramat. Przegrali 1:4 i mogą spaść z Ekstraklasy

Piast Gliwice narzucił szalone tempo i potrzebował zaledwie 10 minut, by objąć prowadzenie w meczu z Arką Gdynia. To był dopiero początek kłopotów Arki Gdynia, która z Gliwic wraca bez punktów. Spotkanie, które może mieć duże znaczenie w kontekście utrzymania w Ekstraklasie, zakończyło się wygraną gospodarzy 4:1.
>Jorge Felix Igor Drapiski Dawid Kocya Vladislavs Gutkovskis
(mk) PAP/Art Service

Piast Gliwice i Arka Gdynia to dwa z kilku zespołów, które wciąż walczą o to, by w przyszłym sezonie nadal rywalizować w Ekstraklasie. Podopieczni Daniela Myśliwca - w przeszłości związanego z Arką w roli asystenta Jacka Zielińskiego - w poniedziałkowy wieczór zrobili więcej, by zachować ligowy byt.

Zobacz wideo Żelazny mocno o trenerze Arsenalu: Arteta to trener z Instagrama

Pięć goli w Gliwicach. Co za walka o utrzymanie

Obie drużyny do meczu wieńczącego 30. kolejkę Ekstraklasy przystępowały jako zespoły będące w strefie spadkowej. Piast miał 36 punktów, a Arka 34. Gospodarze wiedzieli, że wygrana da awans na 10. pozycję i zrzucenie Widzewa Łódź na miejsce spadkowe. Zresztą zwycięstwo Arki także oznaczałoby wyjście ponad kreskę i wyprzedzenie Łodzian.

Zdecydowanie lepiej w mecz wszedł Piast, który od początku narzucił szalone tempo. Już w piątej minucie fatalny błąd Aureliena Nguiamby zakończył się rzutem karnym dla gospodarzy. Szymon Marciniak nie miał żadnych obiekcji - wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Patryk Dziczek i... uderzył obok słupka.

Niewykorzystany rzut karny nie podłamał jednak Gliwiczan, którzy zaledwie pięć minut później dopięli swego. Akcję lewą stroną boiska przeprowadził Leandro Sanca, a zwieńczył ją Quentin Boisgard, oddając przytomny strzał głową. Dla francuskiego pomocnika było to drugie trafienie w tym sezonie. Wcześniej zdobył gola w przegranym meczu z Górnikiem Zabrze (1:2).

Piast przeważał i swoją dobrą postawę udokumentował tuż po przerwie. Ofensywne wejście Filipa Borowskiego w pole karne Arki przyniosło skutek w postaci drugiego gola i - jak się mogło wydawać - bezpiecznej zaliczki. 

Gdynianie nie zamierzali się jednak poddawać i - jak słusznie zauważyli komentatorzy meczu Artur Kwiatkowski i Michał Trela - wbrew jego przebiegowi, zdobyli gola kontaktowego. Dawid Kocyła, który w pierwszej połowie musiał zastąpić Oskara Kubiaka, wykorzystał podanie od Vladislavsa Gutkovskisa. 

Ostatnie słowo należało jednak do Piasta, a konkretnie do Igora Drapińskiego, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i podwyższył rezultat na 4:1 dla gospodarzy. Wynik - już w samej końcówce - na 4:1 ustalił Hugo Vallejo.

Jak wyglądają najbliższe plany obu zespołów? Piast Gliwice już 1 maja uda się na wyjazdowy mecz z Koroną Kielce (17:30), zaś Arka Gdynia na swój mecz poczeka aż do 8 maja. Wtedy o 20:30 zmierzy się z Lechem Poznań. 

  • Piast Gliwice 4:1 Arka Gdynia (1:0)
  • Gole: Quentin Boisgard' 10, Filip Borowski' 49, Igor Drapiński' 82, Hugo Vallejo'90 - Dawid Kocyła' 54
  • Piast: Holec (gk) - Borowski, Juande Rivas, Drapiński, Lewicki (60' Fikaj) - Dziczek (k) - Lokilo, Boisgard, Tomasiewicz, Sanca (60' Vallejo) - Jorge Felix
  • trener: Daniel Myśliwiec
  • Arka: Grobelny (gk) - Navarro, Szota, Marcjanik, Gojny (k) - Perea, Nguiamba (46' Jakubczyk)- Kubiak (23' Kocyła), Kerk, Rusyn - Gutkovskis
  • trener: Dariusz Banasik
  • Stadion im. Piotra Wieczorka, Gliwice
  • sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
  • żółte kartki: Jakub Lewicki - Aurelien Nguiamba, Vladislavs Gutkovskis
Więcej o: