Lech Poznań w niedzielę rozbił Legię Warszawa 4:0, co stawia go w znakomitej sytuacji w kontekście walki o tytuł mistrza Polski. Na cztery kolejki przed końcem jest liderem tabeli z trzema punktami przewagi nad drugim Górnikiem Zabrze i sześcioma nad trzecią Jagiellonią Białystok. Poznaniacy są też coraz bliżej udziału w eliminacjach do piłkarskiej Ligi Mistrzów. A te mogą nam przynieść wiele radości.
Tym razem wyjątkowo przystąpią do nich aż dwa polskie kluby z uwagi na wysoką pozycję Polski w rankingu UEFA. Jeden przystąpi do zmagań w tzw. ścieżce mistrzowskiej, a drugi w ścieżce ligowej. Znacznie łatwiejsza wydaje się ta pierwsza. A gdyby jeszcze znalazł się w niej Lech, szanse polskiego klubu na występ w fazie ligowej stałyby się naprawdę duże. Dlaczego?
Otóż, jak wyliczył Piotr Kilmek, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Lech byłby drużyną rozstawioną we wszystkich rundach (mistrz Polski rozpoczyna od drugiej). Oznacza to, że do każdego dwumeczu przystępowałby w roli faworyta. Tyczy się to również ostatniej, czwartej rundy. Tu jednak sporo zależy od rozstrzygnięć w innych europejskich ligach.
Zobacz też: Hiszpanie stawiają sprawę jasno. Oto ostatnie wyzwanie Barcelony
Wedle zestawienia Klimka, gdyby sezon zakończył się już teraz, Lech faktycznie znalazłby się w gronie pięciu rozstawionych ekip. W dużej mierze wynika to niespodzianek w innych krajach. Np. w Szkocji liderem jest Hearts. Możliwe jednak, że w ostatnich kolejach na prowadzenie wysunie się Celtic Glasgow albo Rangers FC (odpowiednio 3 i 4 pkt straty), które plasują się wyżej od Lecha z rankingu UEFA, a to pogorszyłoby jego sytuację. Podobnie sprawy mają się w Grecji, gdzie na razie najbliżej mistrzostwa jest AEK Ateny. Gdyby jednak wyprzedził go Olympiakos Pireus (5 punktów straty), to Lech mógłby z grona rozstawionych wypaść. Zacięta rywalizacja toczy się także w Austrii. Na razie liderem tamtejszej ligi jest LASK Linz (niższa pozycja w rankingu od Lecha), ale ma tyle samo punktów co drugi Sturm Graz i punkt więcej od RB Salzburg (oba są wyżej od Poznaniaków).
Klimek w przedstawionej na portalu X grafice założył również, że do IV rundy nie awansuje Slovan Bratysława i jeden z jego rywali przejmie jego rozstawienie. Nie musi jednak do tego dojść, a Słowacy również mają w dorobku więcej punktów rankingowych niż Lech. Najważniejsze jest jednak to, aby Lech nie potknął się w dwóch pierwszych rundach z teoretycznie słabszymi przeciwnikami.