Lech Poznań rozgromił w niedzielę Legię Warszawa aż 4:0 i jest coraz bliżej obrony tytułu mistrza Polski. Na cztery kolejki przed końcem sezonu ma trzy punkty przewagi w tabeli nad drugim Górnikiem Zabrze. Mimo to wciąż nie jest pewna dalsza przyszłość w klubie kilku ważnych postaci.
Jedną z nich jest bohater ostatniego meczu z Legią - Ali Gholizadeh. Irańczyk zdobył przepiękną bramkę na 1:0 i otworzył akcję, po której padł gol na 2:0. Problem w tym, że jego kontrakt wygasa wraz z końcem czerwca. Czy zatem zostanie przedłużony? - Nie jest sekretem, że toczą się rozmowy. Bardzo bym chciał, żeby został w Lechu. Pokazuje wielki poziom, prawdopodobnie najlepszy w Lechu, jaki widzieliśmy, a przynajmniej od kiedy ja tu jestem. Zmienia naszą grę, strzela gole, asystuje, jest bardzo ważnym piłkarzem. Chciałbym, żeby został - wyjaśnił w programie Liga + Extra trener Lecha, Niels Frederiksen.
Wpływ Gholizadeha na drużynę jest ogromny. 30-letni pomocnik kreuje mnóstwo sytuacji i sam notuje bardzo dobre liczby. W tym sezonie strzelił 6 goli i zaliczył 4 asysty w 28 meczach. Frederiksen dostał więc pytanie, czy jest to najlepszy piłkarz naszej ligi. - Jeżeli spojrzymy na ofensywę, na umiejętność tworzenia okazji, asystowania i strzelania goli, jest na pewno jednym z najlepszych - stwierdził.
Zobacz też: Trener Porto zareagował na to, co zrobił Pietuszewski. Wprost o przyszłości
Kibice Lecha muszą jednak drżeć nie tylko o dalszy los Gholizadeha. Wciąż nie wiadomo, czy w klubie pozostanie sam szkoleniowiec. Na początku kwietnia gruchnęły informacje, że Frederiksen będzie musiał się pożegnać, nawet jeśli zdobędzie tytuł mistrza Polski. Zdementował je jednak rzecznik Lecha, Maciej Henszel, tłumacząc, że decyzja w tej sprawie nie została podjęta. Z kolei duński dziennikarz Victor Samuel Risager twierdził niedawno, że Frederiksen nadawałby się do pracy w duńskiej kadrze lub w topowych europejskich ligach.
A co do powiedzenia w sprawie negocjacji kontraktowych ma sam trener? - Rozmawialiśmy jakiś czas temu. Jeszcze nie podjąłem decyzji. Taka jest prawda. Mogę zostać, ale mogę też odejść. Zgadzam się, że powinniśmy szybko podjąć tę decyzję. Najważniejsze jest to, że rozmawiamy. Jesteśmy dorośli, myślę, że rozmowy są pozytywne i konstruktywne - zakończył Frederiksen.