W niedzielę 26 kwietnia rozegrano trzy mecze. I choć kibice Wisły Płock, Radomiaka Radom, Widzewa Łódź i Motoru Lublin z pewnością będą mieli na ten temat inne zdanie - co oczywiście szanujemy - to kulminacją dnia były wydarzenia, które rozgrywały się w Poznaniu. Lech grał z Legią Warszawa.
Klasyk polskiej piłki miał tym razem jednostronny przebieg. Lech Poznań rozbił rywali i już do przerwy prowadził 4:0. Wydatnie pomogła w tym sama Legia, która nie była w stanie poradzić sobie z przepełnioną jakością drużyną Lecha, a na dodatek sama kładła sobie kłody pod nogi - czerwoną kartkę otrzymał kapitan gości Rafał Augustyniak.
Ostatecznie mecz, o którym szerzej na Sport.pl pisaliśmy w tym miejscu, zakończył się wynikiem 4:0. Jak wpłynęło to na tabelę Ekstraklasy? Co naturalne - świętuje Lech, który zakończy tę serię gier jako samodzielny lider, z trzypunktową przewagą nad Górnikiem Zabrze i sześciopunktową nad trzecią Jagiellonią Białystok.
Legia Warszawa zajmuje 14. miejsce w ligowej tabeli. Zgromadziła 37 punktów i tylko o punkt wyprzedza będący w strefie spadkowej zespół Piasta Gliwice. Gliwiczanie w poniedziałek zagrają arcyważne spotkanie z inną drużyną zaangażowaną w walkę o utrzymanie - Arką Gdynia.