W sobotni wieczór w Ekstraklasie doszło do niezwykle ważnego spotkania, jeżeli chodzi o walkę o utrzymanie. W meczu 30. kolejki Cracovia podejmowała Pogoń Szczecin. Oba zespoły przed startem rywalizacji miały na koncie po 37 punktów. Wygrany mógł znacznie przybliżyć się do pozostania w lidze, przegrany niebezpiecznie zbliżyłby się do strefy spadkowej. Zespół Pasów grał pierwszy mecz pod wodzą nowego trenera Bartosza Grzelaka, który zastąpił Lukę Elsnera. Czy efekt nowej miotły zadziałał przy ulicy Kałuży?
Mecz nieźle rozpoczęła Cracovia. W 6. minucie z dystansu uderzył Ajdin Hasić, piłka przeleciała obok słupka bramki Pogoni. W kolejnych minutach zaczęli się rozpędzać goście ze Szczecina. W 17. minucie szansę miał Paul Mukairu, z jego uderzeniem poradził sobie Sebastian Madejski.
Pasy dużo mniej szczęścia miały już minutę później, zza pola karnego przymierzył Kellyn Acosta. Tym razem dużo gorzej zachował się Madejski, po błędzie bramkarza piłka trafiła do siatki, a Portowcy wyszli na prowadzenie.
Zobacz też: 32 strzały i dwa gole! Tak zagrali w Ekstraklasie
Cracovia szybko ruszyła do odrabiania strat. W 21. minucie Valentin Cojocaru kapitalnie obronił strzał Karola Knapa. Na boisku niestety nie brakowało niebezpiecznych sytuacji z udziałem zawodników. Zderzenie głowami Knapa i Acosty było już trzecim takim zdarzeniem w trakcie spotkania. Pasy kolejną szansę na wyrównanie miały tuż przed przerwą, w siódmej minucie doliczonego czasu gry. Celnie głową uderzył Mauro Perković, ale kolejny raz na posterunku był Cojocaru. Do przerwy Pogoń prowadziła w Krakowie 1:0.
Zderzenie głowami okazało się poważne dla Acosty, Amerykanin został zmieniony już w przerwie przez Jana Biegańskiego. W pierwszych minutach drugiej części gry zagrożenie próbował stwarzać Hasić, po jego podaniu w 55. minucie nad bramką uderzył Martin Minczew. Trener Grzelak w 58. minucie posłał do boju Mateusza Klicha i Pau Sansa, zmianami trzy minut później odpowiedział szkoleniowiec gości, Thomas Thomasberg, na murawie zameldowali się Leonardo Koutris i Sam Greenwood. W 64. minucie groźnie centrował Perković, w polu karnym Pogoni znajdowało się aż trzech piłkarzy Pasów, ale żaden z nich nie trafił w piłkę. Pewnym punktem gości był w tym meczu Cojocaru, w 75. minucie bramkarz Cracovii kolejny raz dobrze interweniował, tym razem po strzale Piły. W polu karnym doszło jeszcze do interwencji VAR, ze względu na potencjalne zagranie ręką jednego z piłkarzy Pogoni. Ostatecznie sędzia nie odgwizdał jedenastki. Duma Pomorza mogła ustalić wynik rywalizacji w 84. minucie. Filip Cuić posłał piłkę do Paula Mukairu, a ten z pięciu metrów trafił w słupek. Od 90. minuty Pasy grały w dziesiątkę, drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Oskar Wójcik. Kibice na stadionie przy ulicy Kałuży doświadczyli po tym zdarzeniu chwili grozy. Jan Biegański potrzebował pomocy medycznej po wejściu stopera rywali. Ostatecznie pomocnik nie był w stanie kontynuować spotkania i oba zespoły grały w dziesiątkę. Podopieczni trenera Grzelaka doprowadzili do wyrównania w doliczonym czasie gry. Kapitalnym strzałem głową punkt Cracovii zapewnił Kahveh Zahiroleslam. Cracovia remisuje z Pogonią 1:1.
Remis sprawia, że oba zespoły muszą nerwowo zerkać w stronę strefy spadkowej. Pasy w następnej kolejce zagrają z Zagłębiem Lubin, a Portowcy z Wisłą Płock.