Bohdan Wjunnyk został piłkarzem Lechii Gdańsk w 2024 roku i podpisał czteroletni kontrakt. Wcześniej występował w takich klubach jak: Szachtar Donieck, FK Mariupol, FC Zurich i Grazer AK. Jedno z jego najlepszych wspomnień dotyczy momentu, kiedy Szachtar pokonał na wyjeździe Real Madryt 3:2 w Lidze Mistrzów. Co prawda przebywał na boisku tylko minutę, ale z bliska oglądał wielkie zwycięstwo nad potentatem ze stolicy Hiszpanii.
Piłkarz występujący na pozycji ofensywnego pomocnika ma za sobą już 60 meczów w barwach Lechii Gdańsk. Strzelił w nich dziesięć goli i zanotował pięć asyst. W ostatnim czasie nie ma powodów do zadowolenia. Regularnie zaczyna spotkania na ławce rezerwowych. W tym sezonie zdobył "tylko" trzy bramki.
Wjunnyk w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" nie ukrywa, że bardzo dobrze czuje się w Polsce. Jak ocenia poziom PKO Ekstraklasy?
- Pod względem emocji Ekstraklasa jest chyba na pierwszym miejscu w Europie. Trudno przewidzieć, co się wydarzy i kto wygra. Mam flashscore, aplikację do śledzenia wyników. Zdarzało się, że jechaliśmy na nasz mecz, a tego samego dnia były trzy inne. I mówiliśmy sobie w autokarze: ten wygra, ten wygra, tamten wygra. Kończyły się mecze i trzy zespoły, które wskazaliśmy do wygrania i nie wygrały - powiedział.
Wjunnyk dodał też, że styl Ekstraklasy jest zróżnicowany. Przykładowo Lech Poznań gra krótkimi podaniami, a Zagłębie Lubin skupia się na obronie.
Dziennikarz przeprowadzający wywiad zapytał go także o ważną kwestię. Chodzi o to, że niektórych Ukraińców - pochodzących z zachodu kraju - denerwuje fakt, że ich rodacy mówią po rosyjsku. Wjunnyk jest wśród takich osób i szybko wyjaśnił, jak na to patrzy.
- Jestem z Charkowa i w tej części Ukrainy mówiło się po rosyjsku. Komuś może być trudno zrozumieć, jak ciężko ludziom z tych terenów zmienić swoje życie. Z rodzicami rozmawiam po rosyjsku. Dla mnie to nie jest duży problem. Oczywiście dla kogoś może być, przez doświadczenia, jakie miał i ja to szanuję. Są tacy, którzy dziś nie chcą rozmawiać po rosyjsku i zmienili język. Moi koledzy całe życie mówili po rosyjsku, teraz porozumiewają się po ukraińsku. W ogóle nic do tego nie mam - podkreślił.
- Ukraiński oczywiście znam. Kiedy przyjeżdżałem na zgrupowanie reprezentacji, to prawie cały czas gadałem po ukraińsku. Mogę pogadać po ukraińsku, ale przez to, gdzie się urodziłem, automatycznie mówię po rosyjsku. Mam takie podejście, że gadaj w języku, w jakim chcesz. Rób, co chcesz, żebyś nie miał problemów ze mną - dodał.
23-latek podkreślił także inną istotną rzecz. Powiedział, że nauka języków jest dla niego jedną z najważniejszych kwestii. Dlatego też w każdym nowym kraju uczy się języka. W przypadku polskiego poszło mu błyskawicznie.
Czytaj także: Lewandowski zdecyduje się na hitowy transfer? "Byłby tam mega znaczącą postacią"
Wjunnyk dodał, że nauką języka polskiego chce pokazać szacunek wobec kraju. Podobnie jest w przypadku przebywania w innych państwach.