Widzew Łódź w niezrozumiały sposób nie wykorzystał prowadzenia w Radomiu i przegrał ważny mecz z Radomiakiem (1:2). Łodzianie przed 30. kolejką pozostają w strefie spadkowej i wciąż muszą się bać o ligowy byt. Głos zabrał ich trener. Aleksandar Vuković nie może uwierzyć w to, w jaki sposób jego podopieczni stracili ostatnio punkty.
- Mam piłkarzy, którzy grają w piłkę na określonym poziomie od lat. Wiedzą, że trzeba sytuację na boisku opanować, także przez takie triki boiskowe, które pozwolą opóźnić grę, rozbić ataki rywala. Jedna sytuacja z tego meczu jest dla mnie kompletnie niezrozumiała. Rzut wolny dla Radomiaka, po którym poszła długa piłka i Kozłowski zagrał ręką. Proste stanięcie przed piłką, uniemożliwiające rywalowi szybkie wznowienie gry mogło by zapobiec tym problemom - powiedział Vuković. Jego słowa cytuje Weszło.
W ostatnich tygodniach dużo czasu poświęca też kwestii tracenia przez Widzew goli, a co za tym idzie punktów w końcówkach meczów. W ostatnich fragmentach meczu - poza Radomiakiem - do bramki Widzewa trafiał też: Raków (1:1).
- To oczywiste, że kwestia końcówek jest poruszana, bo sporo punktów Widzew, wcześniej i ostatnio, stracił w tych fragmentach meczu. Nie widzę problemu w sferze fizycznej, on leży raczej w tej mentalnej. Musimy nad tym aspektem zapanować - stwierdził serbski trener Łodzian.
Czy po rozpoczętej kolejce będzie miał więcej powodów do radości? W niedzielę 26 marca Widzew zagra u siebie z Motorem Lublin. Mecz zaplanowano na 14:45. Jak wyglądają kolejne plany Łodzian? Wyjazdowe spotkanie z Legią Warszawa (1 maja, 20:30), domowe z Lechią Gdańsk (9 maja, 14:45) i wyjazdowe z Koroną Kielce (15 maja, 20:30).
Widzew zakończy sezon 2025/26 w roli gospodarza. 23 maja zagra z Piastem Gliwice (17:30). Obecnie podopieczni Vukovicia do bezpiecznej strefy tracą trzy punkty.