Częstochowianie wciąż mają szansę na zdobycie mistrzostwa Polski, ale bardziej realne wydaje się, że Raków wywalczy awans do europejskich pucharów. Podopieczni Łukasza Tomczyka zajmują 6. miejsce w Ekstraklasie, 2 maja zagrają też w finale Pucharu Polski przeciwko Górnikowi Zabrze.
W trwającym sezonie Raków zanotował udaną przygodę w Lidze Konferencji. Częstochowianie nie przegrali żadnego meczu w fazie ligowej (bilans 4-2-0) i awansowali bezpośrednio do 1/8 finału tych rozgrywek. W tej fazie Ligi Konferencji piłkarze Łukasza Tomczyka zagrali z Fiorentiną - jednym z głównych faworytów. Raków odpadł, przegrywając oba mecze 1:2.
W środę 22 kwietnia Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA (CEDB) poinformowała o karze dla Częstochowian za mecz rewanżowy. Zarzuty wobec Rakowa? Odpalenie fajerwerków i niesportowe zachowanie członka sztabu Jakuba Rajka.
"CEDB zdecydowała: ukarać Raków Częstochowa za odpalenie fajerwerków kwotą 25 000 euro i częściowym zamknięciem stadionu (sektory B1-B7) w trakcie kolejnego meczu rozgrywek UEFA, który Raków Częstochowa zagra w roli gospodarza. Wspomniane częściowe zamknięcie stadionu zostaje zawieszone na okres dwóch lat, zaczynając od dnia wydania decyzji" - czytamy.
To nie koniec. "Pan Jakub Rajek ze sztabu szkoleniowego Rakowa Częstochowa został zawieszony na jeden mecz w rozgrywkach UEFA za niesportowe zachowanie" - dodano.
To jednak decyzje, które nabiorą znaczenia w przyszłości. Raków przynajmniej przez kilka miesięcy nie zagra żadnego meczu w europejskich pucharach. Kolejne spotkanie Częstochowianie rozegrają w sobotę 25 kwietnia o 17:30. Ich rywalem będzie Lechia Gdańsk.