- Dostałem informację, że historia Gholizadeha zbliża się powoli do końca. Ma kontrakt z Lechem do 30 czerwca 2026 roku. Z tego, co się orientuję, zaraz to się kończy. (...) Nie chcę podpalać, ale nie jestem przekonany, że będziemy go oglądać w trykocie "Kolejorza" w kolejnym sezonie - mówił Mateusz Borek w lutym 2026 roku. Od tego czasu minęły niemal dwa miesiące, a przyszłość Irańczyka jeszcze się nie wyjaśniła. Pojawiły się za to nowe informacje.
Okazuje się, że lista zainteresowanych Ali Gholizadehem się wydłuża. "Docierają do nas wieści, że zainteresowane są kluby zwłaszcza z dwóch kierunków. Chodzi o Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar. Po kilka klubów z tych lig chętnie widziałoby Gholizadeha u siebie" - poinformował Goal.pl. Medium nie podało jednak, które konkretnie zespoły zabiegają o uwagę Irańczyka.
Jak przekazali dziennikarze, kuszące dla piłkarza mogą być zarobki oferowane na Bliskim Wschodzie. Nie wiadomo jednak, czy Gholizadeh będzie rozważał te oferty, co ma związek z obecną sytuacją geopolityczną i bardzo napiętą sytuacją w tych państwach.
Oczywiście istnieje też szansa, że 30-latek przedłuży kontrakt z Lechem. Choć dołączył do niego ledwie trzy lata temu, to już stał się jedną z wielkich postaci. Na koncie ma 73 mecze w barwach polskiego klubu, w których zdobył 13 bramek i 10 asyst. Jeśli nie dozna urazu, to ten bilans z pewnością się powiększy. Razem z Lechem walczy o mistrzostwo Polski, drugie w karierze. Trofea zdobywał tylko z poznańskim klubem. Obecnie drużyna ma trzy punkty przewagi nad drugą Jagiellonią Białystok, a do końca sezonu pozostało pięć spotkań.
Zobacz też: Zmiana trenera w Ekstraklasie tuż przed końcem sezonu! Znamy nazwisko.
Najbliższy mecz Lech rozegra w niedzielę 26 kwietnia. Rywalem będzie Legia Warszawa. Irańczyka kibice będą mogli zobaczyć jednak wcześniej, ale na trybunach. Ostatnio zachęcał do stawienia się na meczu kobiecej drużyny Lecha, która powalczy o awans do finału Pucharu Polski. Przeciwniczkami będą piłkarki z GKS-u Katowice. - Mam nadzieję, że zobaczę Was tu jutro, bo mamy naprawdę ważny mecz. Potrzebujemy Twojego wsparcia. Ja będę. Zróbmy to razem - mówił w opublikowanym nagraniu.