Jeśli Widzew Łódź i GKS Katowice utrzymają obecną formę, na koniec sezonu znajdą się w dwóch kompletnie różnych miejscach. Pierwsi sensacyjnie w I lidze, drudzy równie nieoczekiwanie w europejskich pucharach. Sytuacja obu klubów dobitnie pokazuje, że dobrze obrany kierunek i zaufanie są dużo cenniejsze od milionów euro wydawanych na byle jakie transfery.
- Dziś w podsumowaniu kolejki Ekstraklasy o rozczarowaniu, zachwycie i konieczności zmian:
- tak grający Widzew spadnie do I ligi;
- tak grający GKS może awansować do europejskich pucharów;
- ukróćmy boiskowe cwaniactwo.
Tak to właśnie z naszą ligą w tym sezonie jest. Przed tygodniem krytykowałem czołówkę Ekstraklasy, że w porównaniu do reszty Europy punktuje zawstydzająco słabo. A w miniony weekend swoje mecze wygrały wszystkie drużyny pierwszej czwórki tabeli: Lech z Pogonią 2:1, Jagiellonia z Arką 3:0, Górnik z Koroną 1:0 i Wisła z Bruk-Betem Termalicą 3:1. Ale uznajmy to za wyjątek potwierdzający regułę, że w tym sezonie każdy może wygrać z każdym i że przełamanie może przyjść nawet w najmniej spodziewanym momencie.