W takiej sytuacji Pogoń Szczecin nie była od momentu powrotu do Ekstraklasy w sezonie 2012/13. Wówczas "Portowcy" jako beniaminek zajęli 12. miejsce w 16-zespołowej stawce. W kolejnych latach ugruntowali swoją pozycję w górnej części tabeli, a od sezonu 2020/21 nie wypadli poza czołową czwórkę. Teraz jednak to się zmieni.
"Duma Pomorza" przeżywa wyraźny kryzys. Na przestrzeni 29 kolejek Pogoń wygrała 11 spotkań, czterokrotnie zremisowała i 14 razy musiała uznawać wyższość rywali. Ostatnia porażka miała miejsce w ubiegły weekend przeciwko Lechowi Poznań. "Duma Pomorza" zajmuje odległe, 14. miejsce z dorobkiem 37 punktów i drży o ligowy byt.
Taki stan rzeczy niepokoi nie tylko kibiców, ale także włodarzy klubu, którzy po kolejnym przegranym meczu postanowili pilnie spotkać się z trenerem Thomasem Thomasbergiem, o czym poinformował Piotr Koźmiński z Goal.pl. Po kilkugodzinnych rozmowach podjęto decyzję ws. przyszłości duńskiego szkoleniowca.
"Owszem, po meczu doszło do spotkania, ale według naszej wiedzy nie była tam stawiana kwestia odejścia Duńczyka. Debatowano nad bieżącą sytuacją i walką o utrzymanie. W spotkaniu udział wzięli Thomasberg, Alex Haditaghi i Tan Kesler. Spotkanie zakończyło się nieco po… trzeciej nad ranem" - czytamy.
"Z naszej wiedzy wynika, że Alex Haditaghi nie zamierza żegnać Thomasberga, który ma poprowadzić zespół co najmniej do końca sezonu. Albo po prostu wypełnić cały kontrakt" - dodał Koźmiński. Umowa Duńczyka z Pogonią obowiązuje do 30 czerwca 2028 roku.
Ponadto sztab szkoleniowy "Portowców" niebawem ma zostać wzmocniony o nowego asystenta, który miałby pomóc Thomasbergowi w walce o utrzymanie - nie tylko klubu w Ekstraklasie, ale i o utrzymanie posady. Zresztą, Alex Haditaghi wierzy w to, że "Duma Pomorza" nie pożegna się z elitą, choć jej styl gry w ostatnich miesiącach jest mizerny.
Thomas Thomasberg objął stanowisko pierwszego trenera Pogoni Szczecin 30 września 2025 roku, zastępując Roberta Kolendowicza. W tym czasie poprowadził Szczecinian w 21 meczach - 19 z nich rozegrał w Ekstraklasie, a dwa w Pucharze Polski, z którego odpadł w 1/8 finału, przegrywając z Widzewem Łódź 0:1.
Zobacz też: Koszmar piłkarza Liverpoolu. Wiadomo, co się stało