W niedzielne popołudnie rozegrane zostały trzy mecze 29. kolejki Ekstraklasy. Niemal pogodzony ze spadkiem zespół Bruk-Bet Termaliki Nieciecza mierzył się z Wisłą Płock, Raków Częstochowa podejmował Cracovię, a walcząca o mistrzowski tytuł Jagiellonia Białystok rywalizowała na wyjeździe z Arką Gdynia.
W Niecieczy dobrą dyspozycję potwierdzili Płocczanie, którzy wygrali trzecie spotkanie z rzędu. Do siatki trafiali Wiktor Nowak, Żan Rogelj i Giannis Niarchos, a gospodarzy stać było jedynie na gola autorstwa Kamila Zapolnika. Niecieczanie na pięć kolejek przed końcem tracą 10 punktów do bezpiecznej strefy, a ewentualne zwycięstwo Piasta Gliwice nad Lechią Gdańsk może sprawić, że podopieczni Marcina Brosza oficjalnie spadną do 1. Ligi w następny weekend.
Wisła z kolei dzięki serii wygranych wróciła do walki nie tylko o europejskie puchary, ale także o mistrzowski tytuł. "Nafciarze" zbliżyli się do poznańskiego Lecha na cztery oczka, a do podium tracą zaledwie punkt. Wprawdzie za ich plecami jest niezwykle ciasno i równie dobrze mogą zakończyć sezon w drugiej połowie tabeli, ale forma podopiecznych Mariusza Misiury w ostatnich tygodniach jest godna odnotowania.
W drugim niedzielnym meczu żadnych złudzeń nie pozostawił Raków, który rozbił Cracovię 4:1. "Pasy" grały w dziesiątkę od 44. minuty po czerwonej kartce dla Amira Al-Ammariego. Świetne zawody rozegrał Patryk Makuch, który strzelił dwa gole i wywalczył rzut karny. Oprócz niego do siatki trafiali Jonatan Braut Brunes i Leonardo Rocha, a goście pocieszyli się bramką zdobytą przez Dijona Kameriego.
Tym samym "Medaliki" wciąż utrzymują się w walce o mistrzostwo Polski. Podopieczni Łukasza Tomczyka tracą sześć punktów do Lecha i dwa do strefy pucharowej. Trzeba jednak pamiętać, że - podobnie jak Górnik Zabrze - mogą zameldować się w Europie dzięki triumfowi w Pucharze Polski. Cracovia walczy o ligowy byt - na koncie "Pasów" widnieje 37 punktów (tak samo jak w przypadku pięciu innych drużyn - takie rzeczy tylko w Ekstraklasie), co daje trzy oczka przewagi nad strefą spadkową.
Ostatni niedzielny pojedynek skojarzył ze sobą bijącą się o utrzymanie Arką a walczącą o mistrzostwo Jagiellonią. Gdynianie polegli po raz drugi w tym sezonie przed własną publicznością, a dublet - stając się jednocześnie najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii Ekstraklasy - ustrzelił Jesus Imaz. Bramkę numer trzy dołożył Samed Bażdar i przypieczętował zwycięstwo "Jagi".
Trzy punkty - tyle dzieli Białostoczan od "Kolejorza". Podopieczni Adriana Siemieńca mają tyle samo oczek, co trzeci Górnik i o jeden punkt więcej niż Wisła Płock. Arka z kolei otwiera strefę spadkową i będzie liczyć na potknięcie się Piasta w poniedziałkowym meczu z Lechią.
A skoro o Lechii mowa - w Gdańsku wciąż wierzą, że Komisja Ligi zdecyduje się odwołać karę pięciu ujemnych punktów, która ciąży na zespole Johna Carvera od początku sezonu. Gdyby to się stało, doszłoby do kolejnego przemeblowania w stawce, a Lechia włączyłaby się do walki o mistrzostwo.
Reasumując - w 29. kolejce utrzymanie zapewnił sobie... lider w postaci Lecha Poznań. I to jedyne, co wiemy na pewno na pięć serii gier przed końcem sezonu. Co tu dużo mówić, szanowni państwo - witamy w Ekstraklasie!
Tabela Ekstraklasy po niedzielnych meczach 29. kolejki:
Zobacz też: Reprezentant Polski zapoczątkował koszmar zespołu. To koniec?